Dzwonię raniutko do Enel-Medu, mówię recepcjonistkom, że byłam w piątek u takiego doktora, bo miałam krwawienie, jestem w ciąży i mam leżeć prze najbliższe 2 tyg., kończy mi się zwolnienie i potrzebuję zostawić wiadomość Berndt, żeby wypisała kolejne – wszystko jest zapisane w komputerze z wizyty piątkowej, gdyby mi nie Zostałam przewieziona w nocy z piątku na sobotę karetką ze szpitala na Lwowskiej. W stanie zagrażającym życiu. Miałam ogromne szczęście, że trafiłam na doktora Naboznego. Może i owszem nie jest wylewny, nie "biega" wokół pacjentek. W każdym razie ja nie byłam nigdy wcześniej Jego pacjentką. Po prostu miał wtedy dyżur. Pan Doktor jest profesjonalistą w każdym calu, posiada ogromną wiedzę a przy tym jest pełnym empatii oraz przemiłym człowiekiem! Pacjent. Dr Bruszewski to wspaniały lekarz. Jestem pod jego opieką już wiele lat, począwszy od prowadzenia ciąży i narodzenia mojego syna, i nadal, już w mocno dojrzałym wieku. Jestem w UK, 5 tygodni po ustanej ciąży, nie poroniłam samoistnie. Po otrzymaniu tabletek poroniłam w domu, straciłam bardzo dużo krwi. Po tygodniu, kiedy wróciły duże krwawienia, ból głowy i brzucha, byłam u ginekologa, zbadał mnie i krew i powiedział, że 2-3 tygodnie krwawienia to normalne. DZIECKO U GINEKOLOGA: najświeższe informacje, zdjęcia, video o DZIECKO U GINEKOLOGA; wizyta u ginekologa w zasadzie w karcie ciazy beda wszystkie wyniki wpisane. zaswiadczenie do becikowego z pierwszego trymestru bedzie musial wystawic lekarz, ktory zajmowal sie Pania do tej pory. Tak wypisze Pani zaświadczenie nowy lekarz na podst. karty ciąży. Idąc do nowego lekarza warto mieć dotychczasowe wyniki badań - to wszystko. Mięsiaczkę miałam 24 maja 2014. Zrobiłam test i pokazało mi że jestem w ciąży. dziś byłam u lekarza który stwierdził 4 albo 5 tydzień ciąży..trochę się martwię czy aby wszystko ok z dzieckiem bo powinien być to 6 tydzień ciazy ..miesiaczka u mnie występuje co 27 , 28 dni ostatni był 30 17RG2I. Dołączył: 2012-10-22 Miasto: Warszawa Liczba postów: 1857 23 października 2012, 10:38 Wiem, że trochę wstyd i zaraz będę zlinczowana, ale nigdy wcześniej nie byłam u ginekologa. Mam 20 lat i jestem jednak trochę głupia jak na swój wiek. Wiem, że trochę wstyd i zaraz będę zlinczowana, ale jestem w ciąży z kimś, z kim raczej nie powinnam była w ciąży być, ta osoba i tak jeszcze nie wie. Dlatego nie chcę jeszcze mówić mojemu tacie - wolę poczekać aż wszystko się potwierdzi, bo póki co robiłam tylko testy - i jestem z tym sama, bo nie ma nikogo, kto mógłby mi w tej chwili pomyślałam, że zapytam się tutaj: Jak wyglądałaby taka wizyta? Jak ją załatwić? Da się bezpłatnie czy raczej polecacie wizyty prywatne (dla całkowicie spłukanej z kasy osoby)? Jak będą wyglądały takie wizyty przez całą ciążę? To siódmy tydzień. Dołączył: 2012-10-12 Miasto: Wioska Liczba postów: 18531 23 października 2012, 11:12 Nie chcę się usprawiedliwiać, wiem, że postąpiłam lekkomyślnie, ale wiem o istnieniu antykoncepcji i znałam skutki swojego zachowania. A co do przyjęcia, to wiem, że bez ciąży czeka się na wizytę tygodniami. Lub prywatnie, ten sam gabinet i lekarz, za 5 minut. Ale może w tym stanie jest inaczej. Jak masz pieniądze to idź znajomych, koleżanek może Ci kogoś polecą. MamuskaJR Dołączył: 2012-07-10 Miasto: Warszawa Liczba postów: 725 23 października 2012, 11:13 Nie chcę się usprawiedliwiać, wiem, że postąpiłam lekkomyślnie, ale wiem o istnieniu antykoncepcji i znałam skutki swojego zachowania. A co do przyjęcia, to wiem, że bez ciąży czeka się na wizytę tygodniami. Lub prywatnie, ten sam gabinet i lekarz, za 5 minut. Ale może w tym stanie jest inaczej. Ja czekałam w ciązy i nie będąc w niej tyle samo na wizyty. Jedyna różnica gdy byłam w ciąży, to była taka że wchodziłam bez kolejki na ważenie i mierzenie ciśnienia, ktg, a później najczęściej wracałam z powrotem do kolejki by poczekać na Swoją kolej Dołączył: 2012-10-22 Miasto: Warszawa Liczba postów: 1857 23 października 2012, 11:13 Magnolia1986 napisał(a):Owszem jest, ale ja będąc w ciąży wolałam się pytać lekarzy specjalistów niż kilkuset mam, które w większości mówiły o swoich problemach nie wnosząc nic w moje życie. Każdy jest inny, z innymi problemami, po co sobie nabijać głowę pierdołami kiedy można od razu udać się do specjalisty. Takie podforum jak tu jest dobre by zapytać o objawy ciąży, czy jakie pieluchy nie przeszkadza gadanie kilkuset mam, wręcz przeciwnie ; ). A to jednak dobry "kopniak" do tego, by to jak najszybciej zacząć załatwiać. Pytam tu, bo szybko i anonimowo, bo naprawdę nie mam z kim pogadać i zapytać o takie sprawy, a o najważniejsze rzeczy będę oczywiście pytać specjalistę. puckolinka 23 października 2012, 11:14 Wiecie co mnie najbardziej rozwala w takich tematach? Nie głupota autorek, chociaż ja nie wiem jak można zajść w niechcianą ciąże jeśli prezerwatywa najtańsza kosztuje 99 groszy??? I nie mówcie mi że niektórych nie stać na antykoncepcje bo jak ich nie stać na gumkę to nie będzie ich stać na dziecko. Nie mam kasy nie chce dziecka nie uprawiam seksu. Ale nie o tym chciałam jakiej konkretnie pomocy oczekujesz? Bo widzę że na każdy post masz odp, kasy na prywatną wizytę nie masz, gina w ośrodku nie ma, pielęgniarka w szkole 2 godz, koleżanki do gina nie chodziły? Moim zdaniem bezsensownie się usprawiedliwiasz, niestety stalo się jesteś w ciąży musisz się zmobilizować i iść do lekarza nawet jeśli musialabyś dojeżdzać Dołączył: 2012-10-22 Miasto: Warszawa Liczba postów: 1857 23 października 2012, 11:15 maharettt napisał(a):BedeMama92 napisał(a):Nie chcę się usprawiedliwiać, wiem, że postąpiłam lekkomyślnie, ale wiem o istnieniu antykoncepcji i znałam skutki swojego zachowania. A co do przyjęcia, to wiem, że bez ciąży czeka się na wizytę tygodniami. Lub prywatnie, ten sam gabinet i lekarz, za 5 minut. Ale może w tym stanie jest inaczej. Jak masz pieniądze to idź znajomych, koleżanek może Ci kogoś właśnie nie mam, nie pracuję, bo studiuję, a w tym roku nie załapałam się na stypendium. Zostaje chyba tylko ten NFZ. Dołączył: 2012-10-12 Miasto: Wioska Liczba postów: 18531 23 października 2012, 11:18 No to idź na zadzwonić do kilku nawet przychodni i się popytać o na jakimś forum miasta będą opinie o lekarzach... mayuko Dołączył: 2012-09-23 Miasto: Warszawa Liczba postów: 5892 23 października 2012, 11:18 Magnolia1986 napisał(a):Później ludzie się dziwią że tyle kobiet choruje na raka szyjki macicy jak cytologii nie robią... Widzisz i nie przesiewowe w kierunku raka szyjki macicy w Polsce przeprowadzane sa po 25 roku zycia. Dziewczna ma 20 lat,wiec tylko w trakcie prywatnej wizyty moglaby liczyc na zaden wstyd. Choc w tej sytuacji polecilabym wizyte prywatna. Rozumiem,ze nie mozesz sobie na taka pozwolic,jednak gdyby istnial cien szansy,chocby na te pierwsza jednak inne jest podejscie lekarza podczas prywatnej wizyty(choc nie pownno tak byc),ale moge sie wypowiedza sie dziewczyny,ktore korzystaja z panstwowej opieki ginekologicznej,moze one maja dobre mama i to jest najwazniejsze,choc moze w tej chwili wydae Ci sie to nie do ogarniecia,zobaczysz ile szczescia da Ci ten maluszek i kiedys pomyslisz,ze to najcudowniejsze co Cie do gory i szybko umawiaj sie do masz w rodzinie kogos zaufanego,kobiete,ktora moglaby Ci pomoc,zanim powiesz tacie,moze ojciec dziecka bylby w stanie Ci pomoc?pozdrawiam cieplutko Dołączył: 2012-10-22 Miasto: Warszawa Liczba postów: 1857 23 października 2012, 11:19 puckolinka napisał(a):Wiecie co mnie najbardziej rozwala w takich tematach? Nie głupota autorek, chociaż ja nie wiem jak można zajść w niechcianą ciąże jeśli prezerwatywa najtańsza kosztuje 99 groszy??? I nie mówcie mi że niektórych nie stać na antykoncepcje bo jak ich nie stać na gumkę to nie będzie ich stać na dziecko. Nie mam kasy nie chce dziecka nie uprawiam seksu. Ale nie o tym chciałam jakiej konkretnie pomocy oczekujesz? Bo widzę że na każdy post masz odp, kasy na prywatną wizytę nie masz, gina w ośrodku nie ma, pielęgniarka w szkole 2 godz, koleżanki do gina nie chodziły? Moim zdaniem bezsensownie się usprawiedliwiasz, niestety stalo się jesteś w ciąży musisz się zmobilizować i iść do lekarza nawet jeśli musialabyś dojeżdzać 1. Stać. Ale nie chodziło o pieniądze, tylko o głupotę i emocje. No i na to nie mam wymówki. 2. Nie staram się usprawiedliwiać - dziewczyny pytają o szczegółowe rzeczy, to ja odpowiadam. To nie wymówki, tylko prawdziwe sytuacje. Czy muszę podawać namiary na moje dawne LO, byś poszła i przeczytała na drzwiach do gabinetu, że pani pielęgniarka tylko we wtorki i czwartki od 10 do 12?3. Szukam odpowiedzi - jak wygląda to badanie, ile bym musiała czekać i jak często bym musiała chodzić. Ale widzę, że ile mam, tyle przypadków. puckolinka 23 października 2012, 11:19 Ja pierwszą cytologię robiłam w wieku 18 lat na NFZ. Napiszcie mi w jakim mieście teraz czeka się do 25 roku na cytologię???? #2 Witajcie mam pierwszą wizytę u ginekologa w ciąży. Wg wyliczeń jestem w 5 tygodniu i 5 dniu. Pięć testów ciążowych pozytywnych (ostatni w zeszłych tygodniu, dla upewnienia). Czy w związku z tym przed pierwszą wizytą (będzie to 6 tydzień i 5 dzień) muszę robić test beta HCG? Wolałabym się nie kłuć na zapas, bo i tak czeka mnie sporo badań. To moja pierwsza ciąża, mam 33 lata. Nie musisz. Ale może być tak, że lekarz na usg nie zobaczy nic jeszcze. Wtedy albo zapisze Cię na wizytę za jakiś czas (pewnie koło 7-8tygodnia) albo bedzie kazał zrobić betę 2 razy, żeby sprawdzić przyrost. Może też zobaczyc sam pęcherzyk, serduszka jeszcze nie musi być. Osobiscie zapisywałam sie od razu na wizytę koło 8 tygodnia, żeby sobie stresu nie robić. #3 Gratuluje ! Ja jestem w "gorącej wodzie kąpana" i już bym na pewno dwa razy Bete zrobiła Dla mnie to jest takie upewnienie się. Życzę zdrowia ! #4 Moim zdaniem najlepiej zrobić i to dwa razy w odstępach co 48h. Będzie to informacja i dla Ciebie i dla lekarza, że ciąża się ładnie rozwija. Za jednym zamachem możesz zrobić sobie pełną morfologię, tsh i glukozę na czczo z krwi, no i mocz ogólny, ale to już bez igieł - to takie podstawowe pierwsze badania w ciąży Gratulacje i nudnej ciąży #5 Moim zdaniem najlepiej zrobić i to dwa razy w odstępach co 48h. Będzie to informacja i dla Ciebie i dla lekarza, że ciąża się ładnie rozwija. Za jednym zamachem możesz zrobić sobie pełną morfologię, tsh i glukozę na czczo z krwi, no i mocz ogólny, ale to już bez igieł - to takie podstawowe pierwsze badania w ciąży Gratulacje i nudnej ciąży Przy pierwszym badaniu krwi miałam zlecone dużo badań. Ale wklucie jest jedno. Ampułek było pięć, bo zrobiłam sobie na swój koszt cytomegalię i różyczkę. Do czasu jak będzie skierowanie na badania, autorka postu zapomni już, że była kłuta do bety. #6 Przy pierwszym badaniu krwi miałam zlecone dużo badań. Ale wklucie jest jedno. Ampułek było pięć, bo zrobiłam sobie na swój koszt cytomegalię i różyczkę. Do czasu jak będzie skierowanie na badania, autorka postu zapomni już, że była kłuta do bety. No wiem, że wkłucie jest jedno, dlatego mówię, że przy okazji bety może sobie zrobić kilka tych podstawowych badań, żeby nie kluć się "tylko" dla bety. #7 Dziękuję za rady, dziewczyny Zrobiłam dziś betę i wyszła 45733,00. Czy to dobry wynik? Wizytę u ginekologa mam za 3 dni. Robić przed nią jeszcze jedna betę, czy się wstrzymać? #8 Dziękuję za rady, dziewczyny Zrobiłam dziś betę i wyszła 45733,00. Czy to dobry wynik? Wizytę u ginekologa mam za 3 dni. Robić przed nią jeszcze jedna betę, czy się wstrzymać? Dla formalnosci pojutrze powinnaś powtórzyć, żeby sprawdzić przyrost. Gratulacje, piękna beta. reklama #9 To ja Ci powiem tak, jak szłam do gienia z zamiarem rejestracji, bo test ciążowy wyszedł mi pozytywnie, to położna zawsze rejestrowała mnie tak aby wyszło (wg miesiączki) z wizytą mniej więcej 5-6 tyg, gienio mnie badał, zlecał wyniki i USG (chodzę do lekarza, który nie ma USG w gabinecie, to badanie wykonuje inny lekarz), USG zawsze miałam robione ok 7-10tyg, zależy jak mi się trafiło. Wtedy było już wszystko widać, serduszko, fasolkę, w ostatniej ciąży fasolki. Dodam, że nigdy nie robiłam bety. Mam czworo dzieci No serdecznie gratuluję ciąży, zdrówka reklama gosc6 Gość #10 Ja poszłam do ginekologa jak tylko zobaczyłam dwie kreski, odrazu dała na betę w celu potwierdzenia i do powtórki za 48h. To był 5tc, na 7tc miałam usg. Był pęcherzyk, zarodek i serce. Dołączył: 2012-10-22 Miasto: Warszawa Liczba postów: 1857 23 października 2012, 10:38 Wiem, że trochę wstyd i zaraz będę zlinczowana, ale nigdy wcześniej nie byłam u ginekologa. Mam 20 lat i jestem jednak trochę głupia jak na swój wiek. Wiem, że trochę wstyd i zaraz będę zlinczowana, ale jestem w ciąży z kimś, z kim raczej nie powinnam była w ciąży być, ta osoba i tak jeszcze nie wie. Dlatego nie chcę jeszcze mówić mojemu tacie - wolę poczekać aż wszystko się potwierdzi, bo póki co robiłam tylko testy - i jestem z tym sama, bo nie ma nikogo, kto mógłby mi w tej chwili pomyślałam, że zapytam się tutaj: Jak wyglądałaby taka wizyta? Jak ją załatwić? Da się bezpłatnie czy raczej polecacie wizyty prywatne (dla całkowicie spłukanej z kasy osoby)? Jak będą wyglądały takie wizyty przez całą ciążę? To siódmy tydzień. Magnolia1986 23 października 2012, 11:25 Ja wolę zapłacić i miec co pół roku czy rok (kobiety w mojej rodzinie chorowały i umierały na raka więc jestem w grupie ryzyka) niz po 3 latach od ostatniej cytologii dowiedziec się ze juz dla mnie za późno na leczenie. Nie wiem jak jest u Was, ale u mnie cytologia kosztuje 35zł- więc nie jest to majątek... Dołączył: 2011-08-07 Miasto: Skalista Kraina Katalonii Liczba postów: 3487 23 października 2012, 11:25 maharettt napisał(a):BedeMama92 napisał(a):Nie chcę się usprawiedliwiać, wiem, że postąpiłam lekkomyślnie, ale wiem o istnieniu antykoncepcji i znałam skutki swojego zachowania. A co do przyjęcia, to wiem, że bez ciąży czeka się na wizytę tygodniami. Lub prywatnie, ten sam gabinet i lekarz, za 5 minut. Ale może w tym stanie jest inaczej. Jak masz pieniądze to idź znajomych, koleżanek może Ci kogoś właśnie nie mam, nie pracuję, bo studiuję, a w tym roku nie załapałam się na stypendium. Zostaje chyba tylko ten NFZ. Zaraz, skoro studiujesz, to chyba jako studentka masz ubezpieczenie? No i tam, gdzie studiujesz, nie ma ginekologa? Az mi sie wierzyc nie chce... Edytowany przez nanuska6778 23 października 2012, 11:26 Dołączył: 2012-10-12 Miasto: Wioska Liczba postów: 18531 23 października 2012, 11:26 puckolinka napisał(a):Cytologię robię co rok jeszcze nigdy nie płaciłam więc jest to dla mnie bardzo dziwne Jak robisz to na prywatnej wizycie to może jest wliczone w cenę. puckolinka 23 października 2012, 11:27 Na prywatnej wizycie robiłam raz, reszta na NFZ dopiero jak zaszłam w ciąże zaczęłam chodzić do gina prywatnie Dołączył: 2012-10-12 Miasto: Wioska Liczba postów: 18531 23 października 2012, 11:28 Magnolia1986 napisał(a):Ja wolę zapłacić i miec co pół roku czy rok (kobiety w mojej rodzinie chorowały i umierały na raka więc jestem w grupie ryzyka) niz po 3 latach od ostatniej cytologii dowiedziec się ze juz dla mnie za późno na leczenie. Nie wiem jak jest u Was, ale u mnie cytologia kosztuje 35zł- więc nie jest to majątek...No ja też robię częściej i dopłacam, ale nie wszystkie kobiety, szczególnie młode są tego świadome... Zytong 23 października 2012, 11:28 nie wiem jak jest z pierwszą wizytą - w sensie czy z dowodem ubezpieczenia czy nie (ale pewnie tak), ale kobiecie w ciąży przysługuje bezpłatna opieka medyczna... Edytowany przez Zytong 23 października 2012, 11:29 puckolinka 23 października 2012, 11:28 Ubezpieczenie na studiach obejmuje jedynie nieszczęśliwe wypadki, to jest takie ubezpieczenie jak w szkole. Jeśli chodzi o wizyty u lekarza musi mieć ubezpieczenie rodziców jeśli sama nie pracuje Dołączył: 2012-10-12 Miasto: Wioska Liczba postów: 18531 23 października 2012, 11:30 Tato pewnie ma labo książeczkę ubezpieczeniową, albo niech weźmie zaświadczenie z pracy, że jesteś zgłoszona do jego ubezpieczania. Dołączył: 2012-10-12 Miasto: Wioska Liczba postów: 18531 23 października 2012, 11:31 MamaJowitki napisał(a):Zytong napisał(a):nie wiem jak jest z pierwszą wizytą - w sensie czy z dowodem ubezpieczenia czy nie (ale pewnie tak), ale kobiecie w ciąży przysługuje bezpłatna opieka medyczna...tez kiedys mi sie to o uszy obila, ze kobiet ciezarnym przysluguja darmowe wizyty nawet jesli nie sa ubezpieczone, ale na 100% nie jestem pewnaTak trzeba pokazać kartę ciązy, przy pierwszej wizycie raczej się jej nie ma. Dołączył: 2012-10-22 Miasto: Warszawa Liczba postów: 1857 23 października 2012, 10:38 Wiem, że trochę wstyd i zaraz będę zlinczowana, ale nigdy wcześniej nie byłam u ginekologa. Mam 20 lat i jestem jednak trochę głupia jak na swój wiek. Wiem, że trochę wstyd i zaraz będę zlinczowana, ale jestem w ciąży z kimś, z kim raczej nie powinnam była w ciąży być, ta osoba i tak jeszcze nie wie. Dlatego nie chcę jeszcze mówić mojemu tacie - wolę poczekać aż wszystko się potwierdzi, bo póki co robiłam tylko testy - i jestem z tym sama, bo nie ma nikogo, kto mógłby mi w tej chwili pomyślałam, że zapytam się tutaj: Jak wyglądałaby taka wizyta? Jak ją załatwić? Da się bezpłatnie czy raczej polecacie wizyty prywatne (dla całkowicie spłukanej z kasy osoby)? Jak będą wyglądały takie wizyty przez całą ciążę? To siódmy tydzień. Dołączył: 2012-10-12 Miasto: Wioska Liczba postów: 18531 23 października 2012, 10:43 Może być i prywatnie i na NFZ jak prostu idziesz do przychodni albo dzwonisz i mówisz, że chcesz się zarejestrować do ze sobą dowód i pozdrawiam Dołączył: 2009-12-16 Miasto: Uk Liczba postów: 147 23 października 2012, 10:44 Oj, a gdzies ty sie uchowala?? To dziewczyny u Ciebie ze szkoly tez nie chodzily do ginekologa?w szkole nie mialas pielegniarki? Jak jestes w Polandzie to wizyty sa za darmo jak jestes ubezpieczona, chyba ze jestes pod opieka rodzicow wtedy idzie to na ubezpieczenie rodzicow. Jak jestes w ciazy to KONIECZNIE do lekarza!!! Jak pojdziesz do lekarza to spytaj sie o wszystko jakie badania itp itd? No powodzenia! MamuskaJR Dołączył: 2012-07-10 Miasto: Warszawa Liczba postów: 725 23 października 2012, 10:45 Zadzwoń lub pójdź do przychodni i powiedz że chcesz się zapisać do ginekologa. Na wizycie powiedz że robiłaś test ciążowy i wyszło że jesteś w ciążyGinekolog Cię zbada. Jeśli będziesz w ciąży, to pójdziesz później na usg Dołączył: 2011-01-18 Miasto: Warszawa Liczba postów: 3050 23 października 2012, 10:49 tak jak dzieczyny już napisały możesz iść do jakiejś darmowej poradni ale musisz mieć dowód ubezpieczenia, wiec jesli nie pracujesz to ksiażeczka rodzinna od taty albo potwierdzenie ubezpieczenia lekarz zleci Ci napewno żebyś zrobiła morfologię, badania na toxoplazmozę i glukozę ale nie pamiętam w którym miesiący sie dokadnie robi, jak pójdziesz to wszystkiego sie dowiesz i idź czym prędzej bo musisz mieć ząłożoną kartę ciąży do 10 tygodnia bo inaczej ominie Cię becikowe łykaj odrazy kwas foliowy, resztę witamin zaleci lekarz Powodzenia i trzymaj się Dołączył: 2012-10-22 Miasto: Warszawa Liczba postów: 1857 23 października 2012, 10:50 Oj, a gdzies ty sie uchowala?? To dziewczyny u Ciebie ze szkoly tez nie chodzily do ginekologa?w szkole nie mialas pielegniarki? Jak jestes w Polandzie to wizyty sa za darmo jak jestes ubezpieczona, chyba ze jestes pod opieka rodzicow wtedy idzie to na ubezpieczenie rodzicow. Jak jestes w ciazy to KONIECZNIE do lekarza!!! Jak pojdziesz do lekarza to spytaj sie o wszystko jakie badania itp itd? No powodzenia!Nie, raczej nie chodziły. Pielęgniarka szkolna była, 2 godziny dziennie i 2 dni w tygodniu, wypisywała zwolnienia z wf i robiła pomiary do książeczek. Jestem pod opieką taty i gdzieś tam miałam jego ubezpieczenie... Sęk w tym, że w mojej przychodni ginekologa nie ma, jest dopiero w innym mieście. I wiem, że u mnie jest tak, że nie chcą kierować do NFZ lekarzy - jak moja kuzynka złamała nogę, to dopiero po wszystkim dowiedziała się, że ją do prywatnego chirurga wysłano z naszej przychodni. Magnolia1986 23 października 2012, 10:51 Później ludzie się dziwią że tyle kobiet choruje na raka szyjki macicy jak cytologii nie robią... Widzisz i nie badanie będzie wyglądało tak: usiądziesz na fotel, bo lekarz musi sprawdzić w którą stronę odgina się macica, a później będziesz miała USG dopochwowe - wsadzi ci taki kikut z gumką i sprawdzi czy jest już woreczek płodowy - to w czym dziecko się rozwinie. i Tyle, zleci multum badań do wykonania i każe przyjść za miesiąc. MamuskaJR Dołączył: 2012-07-10 Miasto: Warszawa Liczba postów: 725 23 października 2012, 10:54 Magnolia1986 napisał(a):Później ludzie się dziwią że tyle kobiet choruje na raka szyjki macicy jak cytologii nie robią... Widzisz i nie badanie będzie wyglądało tak: usiądziesz na fotel, bo lekarz musi sprawdzić w którą stronę odgina się macica, a później będziesz miała USG dopochwowe - wsadzi ci taki kikut z gumką i sprawdzi czy jest już woreczek płodowy - to w czym dziecko się rozwinie. i Tyle, zleci multum badań do wykonania i każe przyjść za osobiście nie miałam usg dopochwowego Magnolia1986 23 października 2012, 10:56 Przy wczesnej ciąży lekarz wykonuje takie badanie bo na nim lepiej niż na USG brzuchga widać szczegóły i łatwiej złapać echo serca Dołączył: 2012-10-12 Miasto: Wioska Liczba postów: 18531 23 października 2012, 10:56 BedeMama92 napisał(a):Sęk w tym, że w mojej przychodni ginekologa nie ma, jest dopiero w innym mieście. I wiem, że u mnie jest tak, że nie chcą kierować do NFZ lekarzy - jak moja kuzynka złamała nogę, to dopiero po wszystkim dowiedziała się, że ją do prywatnego chirurga wysłano z naszej przychodni. Kochana, do ginekologa nie potrzebujesz żadnego jedź do tego miasta, chyba są jakieś zadzwoń i się weź od taty dowód ubezpieczenia, nie musisz mu mówić po tak wogóle, dziewczyna nie ma matki, nie każdy ojciec zna się na takich sprawach więc nic dziwnego, że do ginekologa nie poszłam pierwszy raz jak byłam starsza od niej, bo moja mama omijała szerokim łukiem takie tematy,a jak się dowiedziała, ze byłam to była wielce zgorszona. Edytowany przez maharettt 23 października 2012, 10:59 Jest spora grupa Polek, które ginekologa boją się jak diabeł wody święconej. Czasem kieruje nimi wstyd i przekonanie, że nic im nie jest. Czasami jest to efekt nieprzyjemnych doświadczeń..Źródło: 123RFKażda kobieta przynajmniej raz w roku powinna odwiedzać ginekologa. I to pod warunkiem, że nie obserwuje u siebie niepokojących objawów, ani nie dokuczają jej żadne dolegliwości. A jednak jest spora grupa Polek, które ginekologa boją się jak diabeł wody święconej. Czasem kieruje nimi wstyd i przekonanie, że nic im nie jest. Czasami jest to efekt nieprzyjemnych doświadczeń. "Po wizycie czułam się, jakbym została zgwałcona" - tak w raporcie Grupy Edukatorów Seksualnych „Ponton” napisała jedna z że statystyki są niepokojące, to stanowczo za mało. Badania przeprowadzone wśród Polek mogą wręcz szokować. Z raportu Grupy Edukatorów Seksualnych „Ponton” wynika, że co czwarta kobieta wizytę u ginekologa uważa za zło 12 proc. Polek się tego wstydzi. Badanie przeprowadzone przez Millward Brown SMG/KRC na zlecenie Fundacji MSD dla Zdrowia Kobiet wykazało, że Polki dwukrotnie częściej chodzą do stomatologa niż do ginekologa. Ok. 6 proc. respondentek nigdy nie było u tego specjalisty. Nie wykonujemy regularnie cytologii, a na mammografię często decydujemy się dopiero wtedy, gdy osoba, którą znamy, zachoruje na raka. - Im zamożniejsze i lepiej wykształcone respondentki, tym częściej chodzą do lekarza i robią badania. Ale Polki mają tendencję, by chodzić do lekarzy dopiero wtedy, gdy coś się dzieje. Najczęściej chodzą też do ginekologa przy okazji ciąży - skomentowała wyniki badań prof. Antonina Ostrowska z Instytutu Filozofii i Socjologii Millward Brown SMG/KRC dowiodło, że aż 69 proc. pań z wykształceniem podstawowym było u ginekologa dwa lata temu lub nawet dawniej, natomiast 15 proc. powyżej 55. roku życia nigdy nie miało wykonywanej mammografii!Lekarze dostrzegają problem. - Są pacjentki, które na wizyty umawiają się raz na rok, dwa czy trzy lata. Gorzej z tymi, które nie chodzą do ginekologa w ogóle. O nich nawet do końca nie wiemy. Można je podzielić na dwie grupy wiekowe: pierwsza - te, które obecnie są w wieku rozrodczym, czyli młodsze i druga - te po menopauzie - mówi serwisowi WP Kobieta dr n. med. Ewa Kurowska, ginekolog-położnik, koordynator Kliniki Położnictwa i Zdrowia Kobiety (Wielospecjalistyczny Szpital Medicover).Dlaczego tak jest?- Wydaje się, że każdy z nas uważa, że choroby, owszem, istnieją, ale nas nie dotyczą. Dlatego tak długo, jak dobrze się czujemy, nie pojawiamy się u lekarza. Stąd czasem panie w wieku prokreacyjnym pojawiają się dopiero w szpitalu z rozpoczynającą się akcją porodową - przyznaje dr Kurowska. - Wciąż, choć bardzo rzadko, spotykam panie, które indoktrynowane przez swoje mamy i babcie czy nawet ortodoksyjnie ekologicznych mężów, uważają, że ciąża jest stanem fizjologicznym i „co ma być, to będzie” - dodaje dr Ewy Kurowskiej potwierdzają wpisy na forach dyskusyjnych. „Jestem w 26. tygodniu ciąży i nie byłam jeszcze u ginekologa. Czuję się dobrze, dzidziuś się rusza. Raz robiłam morfologię i była ok. Czy są tu też takie przyszłe mamusie, które kierują się instynktem i umieją słychać swojego ciała? Lekarz nie jest mi potrzebny, kiedyś kobiety nie chodziły na USG, nie robiły masy badań i rodziły zdrowe dzieci. Planuję poród w domu, ale z położną” - pisze jedna z posypały się uszczypliwości. „Bardzo słuszna koncepcja. Idąc tym tropem, zrezygnuj z położnej i udaj się do lasu, aby urodzić w sposób możliwie najbardziej naturalny w szałasie, na stogu suchych liści… Nie zapomnij odgryźć pępowiny oraz zjeść łożyska”; „Kiedyś nie było USG, jeszcze wcześniej nie każda kobieta mogła skorzystać z porady lekarza, wiedza medyczna była ograniczona. To wszystko prawda, ale znajdź, proszę, statystyki na temat okołoporodowej śmiertelności kobiet z tamtych czasów lub na temat przeżywalności noworodków”.Bo brakuje czasu i pieniędzyA co z młodymi kobietami, które nie są w ciąży, a również unikają wizyt u specjalisty? - Ich wyjaśnienia i odpowiedzi na to, dlaczego tak długo nie zgłaszały się do ginekologa, są bardzo różne. Prawdopodobnie wynikają z faktu nieprzyjmowania do świadomości ewentualnej choroby u nich samych. Tłumaczą się nadmiarem obowiązków w pracy, brakiem dolegliwości czy nieoczekiwanym pojawieniem się miesiączki, gdy wizyta była już umówiona - wymienia dr Ewa również, że zasłaniamy się względami finansowymi. - Argumentami są długie kolejki oczekujących w ramach NFZ, brak środków finansowych na wizytę prywatną, ale moim zdaniem to tylko preteksty. Szczególnie u pacjentek, które jeśli już się pojawią, mają nienaganny manicure, brak odrostów na farbowanych włosach, modną w danym sezonie biżuterię. Skoro mają czas i fundusze na fryzjera czy kosmetyczkę, to tłumaczenie o braku pieniędzy jest mało wiarygodne - przyznaje dr ze Szpitala Medicover dodaje, że odrębną grupę stanowią panie po menopauzie. - Wśród nich wyróżniłabym te, które regularnie odwiedzają ginekologa. Czasami nawet w celach towarzyskich. To dobrze, bo nie boją się, uważają lekarza za przyjaciela, czasami powiernika, a nawet - w pewnych sytuacjach - zbawcę. Inna grupa pacjentek to te, które ostatnio widziały ginekologa przy porodzie. Bo przecież do czego innego on mógłby być przydatny? Dla wielu z nich rozbieranie się przy lekarzu jest nieprzyzwoite i uwłaczające godności?Internautka o pseudonimie „potępiają mnie” wyznaje na forum: „Jestem w ciąży, nie chodzę do lekarza. Byłam raz i wtedy się dowiedziałam, że jestem w ciąży. To było trzy miesiące temu, czuję się dość dobrze i do porodu nie zamierzam chodzić. Moja matka rwie włosy z głowy, mówi że jestem nieodpowiedzialna. Nie zamierzam się nakręcać, że coś grozi mi czy dziecku, nienawidzę tych uwłaczających godności badań. Są dla mnie jest upokarzające, tak samo jak USG przez pochwę. Miałam zrobione badanie krwi, wyszło, że jestem zdrowa”.Autorka wpisu twierdzi, że została upokorzona przez lekarza, dlatego zrezygnowała z wizyt. Nie zdradziła, co dokładnie ją spotkało. Wiele kobiet nie kryje swojego niezadowolenia po wizycie u specjalisty. 29-letnia Ania przyznaje, że nie bada się regularnie. A jeśli już, to za każdym razem wybiera innego specjalistę. – Parę lat temu przeżyłam traumę i nie mogę o tym zapomnieć - mówi. - Nie byłam zadowolona z wcześniejszej lekarki, więc poszłam do ginekologa poleconego przez koleżankę z pracy. Okazał się podstarzałym, grubawym panem o odstręczającym wyglądzie, ale powiedziałam sobie, że musi być przede wszystkim dobrym specjalistą. Jednak od początku wszystko było nie tak. Zamiast na twarz, patrzył mi na biust. Zadawał dziwne pytania, bardzo intymne, jak często uprawiam seks, itp. Gdy zaczęło się badanie ginekologiczne, myślałam, że umrę. Trwało stanowczo za długo. Było nieprzyjemne. I jeszcze te jego uwagi, że moje miejsca intymne wyglądają na zadbane i że mój partner musi być zadowolony. Co to w ogóle miało być?! Wyszłam poniżona, potraktowano mnie instrumentalnie. Już nigdy nie zaufam żadnemu że nieprzyjemne są też kobiety. - Mam sporą nadwagę i wiem o tym, chciałabym schudnąć, ale to nie takie proste - opowiada 28-letnia Karolina. - Podczas ostatniej wizyty poczułam się strasznie upokorzona. Lekarka cały czas robiła mi uwagi, że w moim wieku ważyć osiemdziesiąt kilo to stanowczo za dużo, że powinnam mniej się objadać i trochę się ruszać. Tak jakbym tego nie wiedziała! W ogóle pytała mnie, co jem, jaki prowadzę styl życia i robiła miny, jakby była mną zniesmaczona. Potem, gdy siadałam na fotelu ginekologicznym, czułam się przez nią jak słoń. Wstydziłam się, że jestem rozebrana. To naprawdę podłe z jej w polskich domachPo takich doświadczeniach, jak mówi dr Ewa Kurowska, wiele młodych kobiet rezygnuje w wizyt kontrolnych. - Kobiety, które są zdrowe, bez dolegliwości, zadbane i uśmiechnięte, uważają, że wizyta u ginekologa jest niepotrzebna, jest jak zło konieczne czy przykry obowiązek, który można świadomie przesuwać w bliżej nieokreśloną przyszłość, a to ogromny błąd. Fakt, że nie obserwujemy u siebie niepokojących objawów, nie znaczy, że nie powinniśmy się regularnie badać. Wręcz przeciwnie - zaznacza raportu Grupy Edukatorów Seksualnych „Ponton” (2014) wyłania się samotność młodych kobiet i brak możliwości porozmawiania z bliską osobą na temat wizyt u ginekologa. „Dlatego myślenie o wizycie ginekologicznej sprawia, że wiele osób, które powinny udać się chociażby na rutynowe badania, czuje zakłopotanie i onieśmielenie. Z komentarzy badanych wynika, że rozmowa o wizycie ginekologicznej jest w polskich domach tabu. Niepokojące jest, że tak ważny temat jak zdrowie i konieczność dbania o nie, jest poruszany przez rodziców czy opiekunów sporadycznie” - czytamy w zawiera przykre wspomnienia młodych kobiet z gabinetów ginekologicznych. „Pani doktor podczas pierwszej wizyty wyrzuciła mnie z gabinetu, twierdząc, że omdlenia i krwotoki są normalne, a ja pewnie przesadzam, bo chcę się seksić i po tabletki przyszłam”; „Nie potrafiła zaakceptować, że nie chcę mieć dzieci, zaczęła traktować mnie z góry”; „Po wizycie czułam się, jakbym została zgwałcona”.Zdarza się również, że lekarze zasłaniają się klauzulą sumienia i nie chcą przepisywać niektórych leków albo nie zlecają wykonania pewnych badań. Bywa ponadto, że brakuje im kompetencji. „Lekarz nie wykonał mi USG piersi, ponieważ powiedział, że zawsze się tam coś znajdzie i potem tylko kobiety się tym przejmują, a są to zazwyczaj niegroźne zmiany” - to również jedna z wypowiedzi zamieszczonych w wstydDr Ewa Kurowska zwraca jednak uwagę, że dla ginekologa spotkanie z pacjentką to codzienna, rutynowa czynność. - Traktujemy badanie przez pochwę tak, jak dentysta zaglądający do buzi czy laryngolog do ucha bądź gardła. Nie pamiętamy tych obrazów, ani nie wiążemy ich z konkretnymi pacjentkami, po prostu je badamy. Moim pacjentkom mówię, że nawet mniej „odzieram” je z intymności, niż robi to stomatolog, bo moje badanie jest krótkie i widoczne tylko w połowie. Oprócz szybkiego oglądania polega na dotyku, ucisku. Nie skupiam więc wzroku na intymnych miejscach pacjentki. A stomatolog przez co najmniej 30 minut zagląda do buzi, która wcale nie jest taka piękna. Czego więc wstydzić się u ginekologa? - zastanawia Trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie: czego właściwie się boję lub wstydzę? Później rodzi się kolejne: do kogo mam iść? Jeśli nie mamy sprawdzonego lekarza, zapytajmy przyjaciółkę, sąsiadkę, znajomą, bo może one też lubią i chcą o tych sprawach rozmawiać. A jeśli nie ma wśród nas takiej osoby, to po prostu trzeba zaryzykować i być może trafimy na dobrego lekarza, a jeśli nie, to trzeba szukać do skutku – uważa dr Kurowska. - Poza tym trzeba pamiętać, że kto pyta, wstydzi się tylko raz, a kto nie wie, wstydzi się przez całe życie. Dlatego warto raz na rok pojawić się u ginekologa, żeby zapytać, czy wszystko ze mną w podkreśla, że szczególnie ciężarne nie powinny myśleć kategoriami: skoro dobrze się czuję, to wszystko gra. - Ciąża, owszem, jest stanem fizjologicznym, ale jakże szczególnym. Fizjologiczne zmiany, jakie zachodzą w ciele kobiety, mogą różnie przebiegać, ze zmiennym nasileniem i objawami. Co więcej, mogą pojawić się jakieś stany patologiczne, a tego bez pomocy lekarza nie sposób odgadnąć. Na przykład: dodatni test ciążowy i zatrzymanie miesiączki u pacjentek z ciążą pozamaciczną stanowią bezpośrednie zagrożenie Podsiadły-Natorska/(EPN)/(kg), WP KobietaOceń jakość naszego artykułu:Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

nigdy nie byłam u ginekologa a jestem w ciąży