rere to, że nie masz plamień oznacza że łożysko oraz wszystko to co utrzymuje ciążę rozwija się prawidłowo, natomiast sam zarodek przestał się rozwijać. Tak mi to tłumaczył mój gin, ponieważ też nie miałam żadnych plamień. Powinnaś jak najszybciej mieć zabieg, skoro fasolka nie żyje to po co masz ją w sobie nosić. Zobacz - 29 tydzień ciąży - objawy, dolegliwości, rozwój dziecka. W 16 tygodniu ciąży niektóre matki zauważają, że zwiększyło się uwalnianie wydzieliny z pochwy. Nie ma w tym nic złego. Brzuch w 16 tygodniu ciąży wyraźnie jest widoczny, trudno już ukryć przed innymi swój stan. Mogą się pojawić problemy z wypróżnieniami Jak poronić naturalnie. Poronienie wydawać by się mogło, że dla kobiety jest czymś strasznym, ale nie do końca można to tak traktować. Jeśli chodzi o poronienie to można tak mówić do dwudziestego trzeciego tygodnia ciąży. Jeśli zaczynają się jakieś problemy z ciążą po tym okresu to mówimy już o przedwczesnej ciąży. W przyszłości żółć jest niezbędna do tworzenia oryginalnych odchodów. Pełny proces trawienia rozpocznie się u dziecka znacznie później - podczas pierwszego karmienia, ale teraz ten proces jest bardziej rozwojowy i niezbędny do pełnego rozwoju układu pokarmowego. W 18. tygodniu ciąży perystaltyka jelit jest już wykonywana u płodu. Możliwe że jestem w pierwszym miesiącu niechcianej ciąży jak mogę ją usunąć albo poronić ale szybko i w miare bez boleśnie no i tanio bo moja rodzina nic nie wie a nie powiem bo mam dopiero 15 lat to chyba by się załamali . pomocy ! : (. Popieram, jeśli faktycznie był to gwałt. idź na komisariat, szczególnie w małej Ostatnie dni przed porodem potrafią być trudne dla ciężarnej. Oczekiwaniu na przyjście na świat dziecka towarzyszy wiele emocji, zarówno pozytywnych, jak i L4 w ciąży "leżące" i "chodzące". Kobiety muszą uważać na kontrole. Kobiecie w ciąży przysługuje 270 dni zwolnienia lekarskiego – co daje w praktyce dziewięć miesięcy. W 18 tygodniu ciąży można już przeprowadzać takie badania diagnostyczne jak kordocenteza czy fetoskopia; dowiedz się, kiedy są do tego wskazania. Sprawdź też, co wpływa na wzrost płodu i co się dzieje, gdy jest on w jakiś sposób zaburzony. Jak rozwija się płód w 18 tygodniu ciąży? Jak wygląda płód w 18 tygodniu ciąży? 4g5qN. Poronienie, czyli utrata ciąży przed 22. tygodniem jej trwania, wywołuje szok. Tak kończy się 10-15 proc. ciąż potwierdzonych przez ginekologa - twierdzi dr n. med. Tomasz Niemiec, kierownik Kliniki Położnictwa i Ginekologii Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie. - Poronienia zdarzają się jednak częściej wtedy, gdy kobieta jeszcze nie zdaje sobie sprawy z tego, że jest w ciąży. Dlatego uważa się, że prawie połowa wszystkich ciąż jest tracona w ten sposób. Ciąża zagrożona: zdążyć przed poronieniem Przyczyny poronienia mogą leżeć po stronie matki i płodu. Płód mógł mieć np. poważną wadę genetyczną, co prowadzi do utraty około połowy kilkutygodniowych ciąż. – Poronieniu ulega również płód uszkodzony, np. przez toksyczne działanie leków, środków chemicznych, alkoholu, narkotyków – dodaje dr Renata Jaczyńska, ginekolog z IMiD w Warszawie. – Trzeba też pamiętać o możliwości nieprawidłowego zagnieżdżenia się jaja płodowego w macicy. Jeśli grozi ci poronienie: najważniejsze jest leżenie i spokój. Dostaniesz leki rozkurczowe i hormony podtrzymujące ciążę; musisz przejść na lekkostrawną dietę i wyregulować wypróżnienia; gdyby pojawiły się silne, skurczowe bóle, konieczne będzie leczenie szpitalne. Dmuchaj na zimne: jeżeli czujesz skurcze macicy, czyli ból w dole brzucha; masz krwawienie, jak najszybciej skontaktuj się z lekarzem. Poronienia: przyczyny Kobieta może nie wiedzieć o tym, że ma wadliwą budowę macicy. Przyczyną poronień bywają też mięśniaki i polipy macicy oraz zrosty wewnątrz tego narządu związane np. ze zbyt energicznie przeprowadzonym łyżeczkowaniem. – Często utrata kilkunastotygodniowej ciąży jest spowodowana niewydolnością szyjki macicy – twierdzi dr Jaczyńska. – Oznacza to, że szyjka za wcześnie rozwiera się i skraca. Z takim problemem spotykamy się u kobiet, które przebyły zabiegi na szyjce macicy, np. konizację (wycinanie tkanek) czy rozszerzanie szyjki, będące przygotowaniem do zabiegu łyżeczkowania jamy wiedzieć, że każdy poród może doprowadzić do uszkodzeń szyjki. Im częściej kobieta rodziła, tym niebezpieczeństwo jest większe. Stan szyjki można ocenić w badaniu usg. U niektórych kobiet konieczne jest profilaktyczne założenie okrężnego szwu na szyjkę macicy. Wskazane jest też leżenie i unikanie stosunków rolę w podtrzymaniu ciąży odgrywają hormony. Największym zagrożeniem dla wczesnej ciąży jest niewydolność ciałka żółtego. Z czasem, około 7-9 tygodnia łożysko zaczyna przejmować główną funkcję podtrzymującą życie płodu. Wtedy maleje znaczenie ciałka żółtego i zagrożenie mija. Niezwykle ważne są hormony tarczycy. Jeśli ta nie pracuje prawidłowo, może nastąpić utrata Większość kobiet, które raz poroniły, w trakcie kolejnych ciąż otrzymuje wsparcie hormonalne – wyjaśnia dr Jaczyńska. – Bada się poziom hormonów we krwi i dobiera leczenie do wyników.– Jeśli dochodzi do poronienia, należy się przyjrzeć zdrowiu kobiety – mówi dr Niemiec. – Cukrzyca, choroby wątroby, nerek i zakaźne, np. grypa, odra, różyczka, toksoplazmoza, mogą mieć zły wpływ na przebieg ciąży. Jeśli kobieta cierpi na przewlekłe schorzenie, ważne, by jej stan ustabilizował się, zanim zajdzie w dziecka również może być "winny" poronieniu – jeżeli np. jest nosicielem wady genetycznej, która u niego się nie ujawnia, a szkodzi następnemu pokoleniu. Wiek przyszłego ojca (ponad 55 lat) także zwiększa ryzyko powstania wad płodu. Warto w takich przypadkach zrobić badania prenatalne. – Mało o tym mówimy, ale uraz psychiczny też może spowodować poronienie – dodaje dr Niemiec. Ciąża po poronieniu – Po pierwszym poronieniu trzeba poddać się badaniu ginekologicznemu, zrobić cytologię i usg. narządu rodnego pod kątem ewentualnych wad anatomicznych – mówi dr Niemiec. – Warto wykonać podstawowe analizy krwi i moczu, zbadać poziom antyciał przeciwko wirusowi cytomegalii, różyczki oraz przeciwko przypadku poronień nawykowych (trzech kolejnych) przeprowadza się szczegółową diagnostykę. Wykonuje się histeroskopię (oglądanie wnętrza macicy w powiększeniu przez specjalny wziernik) i bada poziom przeciwciał antyfosfolipidowych (ich obecność świadczy o problemach z zagnieżdżeniem się jajeczka). Trzeba też zasięgnąć porady genetyka. Olbrzymi stres związany z poronieniem u wielu kobiet powoduje znaczne pogorszenie samopoczucia, aż do depresji włącznie. Jeśli cierpienie psychiczne staje się trudne do zniesienia, warto zasięgnąć porady psychologa. Po utracie ciąży zostaje olbrzymia pustka, którą większość kobiet pragnie wypełnić jak najszybszym zajściem w ciążę. Ale nie powinny się spieszyć. – Przed zajściem w kolejną ciążę warto odczekać przynajmniej 3-6 miesięcy – przekonuje dr Niemiec. – To jest czas konieczny do regeneracji błony śluzowej macicy i powrotu funkcji jest ryzyko, że stracę następną ciążę? – pyta każda kobieta, która poroniła. Niestety, wzrasta ono o 25 proc. w stosunku do pierwszej ciąży. Jeśli poronień było kilka, ryzyko jest jeszcze większe. miesięcznik "Zdrowie" lek. med. Sylwia Baczyńska Wystarczy iść do lekarza rodzinnego lub ginekologa po recepte i tyle ,taka tabletka kosztuje 100 zł Odpowiedz Witam a co dokładnie Pani Hania Pani poleciła bo nie wiem jak się zachować jak tam zadzwonię Odpowiedz Gorzej jak któraś nie ma takiego faceta jak ŁUKASZ ;) Odpowiedz Te tabletki to wszystkie od razu czy podzielone jakoś na dzień? Odpowiedz niestety nikt nie odbiera pod tym numer poproszę sprawdzone telefony Odpowiedz Witam. Mogłabym prosić o nazwę tej tabletki lub domowe sposoby aby poronić ? Odpowiedz Witam potrzebuje takiej tebletki na już gdzie mogę ja zakupić ? Odpowiedz Witam czy ktoś ma takie tabletki do sprzedania ? Odpowiedz Teraz nie wypisze tabletki poronnej Odpowiedz I myśli pani że wypisze taka receptę bez niczego.. ?? Odpowiedz Udało ci się coś zdziałać daj do siebie namiary też mam problem Odpowiedz Gdzie szukać pomocy? Konkretne strony Odpowiedz Hej, możesz dać do siebie jakiś kontskt to pogadamy, jestem w takiej samej sytuacji Odpowiedz Witam poszukuje sposobu na promienie nie chcianej ciąży Odpowiedz Codziennie ta sama dawka czy jak dokładnie? Odpowiedz Co 14 zl ? Mam problem i chcialabym sie go pozbyc Odpowiedz To co dzieje się z kobietą po poronieniu to obdarcie z całej godności kiedy zapinają cie na fotelu cała nagą i usypiają żeby wszystko wyskrobac i ból po utracie dziecka który będzie całe życie. Odpowiedz Witam, a herbatkę Pani wypiła czy wstrzyknęła w pochwe, bo i takie sytuacje czytałam. Jestem w 5 tyg i chce usunąć zamwiajac tabletki ale szukam też domowych sposób. Pozdrawiam Odpowiedz Jeżeli jesteś w ciąży to można zastosować aborcję farmakologiczną do 10 tygodnia. Możesz wejść na tą stronę lub zadzwonić na numer 883125454 tam znajdziesz kompleksową pomoc. Jedyne godne zaufania źródło, z bezpiecznym sposobem. Odpowiedz Witam. Mam ten sam problem. Jeżeli ktoś chciałby lub mógłby pomóc dostac tabletki na porobienie to proszę o kontakt ze mną pod numerem GG : 19935946 lub pod numerem telefonu (tylko SMS) : 666-199-752. Byłabym bardzo wdzięczna. Odpowiedz Jeszcze raz chciałam podziękować pani Hani za pomoc. Bo tylko pod tym numerem 883125454 jest zaufana osoba, dzięki której wszystko udało się szybko i pewnie. Tak się bałam, że zostanę oszukana ale ten numer jest od dawna polecany i sama się przekonałam, że warto było tej Pani zaufać. Odpowiedz elvira22 napisał(a):Ja też wpadłam...ale nie żałuję...za 22 dni będę już miała 20 lat i bardzo się cieszę z tego, że pod sercem noszę dzidziusia, którego ojcem jest taki wspaniały facet jakim jest -ŁUKASZ :) Na początku jak się dowiedzieliśmy(pierwszego dnia) ja byłam zrozpaczona,ale Łukasz był dobrej mysli,wiedział że wszystko się dobrze ułoży. No i tak jest...14 lutego bierzemy ślub cywilny, ale już 18 lutego ślub kościelny(długo by pisać dlaczego tak właśnie-po prostu w naszej sytuacji jest to troszke skomplikowane) :) Nasi rodzice przyjęli to spokojnie,słowami-'NIE WY PIERWSI I NIE OSTATNI". Dzisiaj nasi rodzice spotykają się po raz pierwszy...już mnie w żołądku kręci,w prawdzie nie wiem dlaczego...Ale do 17 może mi przejdzie :) Normalnie dziewczyny nawet nie zdajecie sibie sprawy z tego jaka ja jestem szczęśliwa z tego dziecka i z tego ślubu przede wszystkim :) Gdybym tylko mogła to bym ze szczęścia do samego nieba skakała... :D GRATULUJĘ RODZICÓW!!! :D i życzę powodzenia i łatwego porodu!!! Odpowiedz powodzenia elvirko i duzo szczęścia na nowej drodze zycia, no i duzo zdrówka dla kruszynki w brzuniu :) Odpowiedz Ja też wpadłam...ale nie żałuję...za 22 dni będę już miała 20 lat i bardzo się cieszę z tego, że pod sercem noszę dzidziusia, którego ojcem jest taki wspaniały facet jakim jest -ŁUKASZ :) Na początku jak się dowiedzieliśmy(pierwszego dnia) ja byłam zrozpaczona,ale Łukasz był dobrej mysli,wiedział że wszystko się dobrze ułoży. No i tak jest...14 lutego bierzemy ślub cywilny, ale już 18 lutego ślub kościelny(długo by pisać dlaczego tak właśnie-po prostu w naszej sytuacji jest to troszke skomplikowane) :) Nasi rodzice przyjęli to spokojnie,słowami-'NIE WY PIERWSI I NIE OSTATNI". Dzisiaj nasi rodzice spotykają się po raz pierwszy...już mnie w żołądku kręci,w prawdzie nie wiem dlaczego...Ale do 17 może mi przejdzie :) Normalnie dziewczyny nawet nie zdajecie sibie sprawy z tego jaka ja jestem szczęśliwa z tego dziecka i z tego ślubu przede wszystkim :) Gdybym tylko mogła to bym ze szczęścia do samego nieba skakała... :D Odpowiedz ja sie chyba starzeje, bo jak przypomne sobie, co mialam w glowie gdy mialam 15 lat... i w 4 klasie LO jedna z moich kolezanek wpadla - ach co to byla za afera!!! :o :o :o 18 lat i w ciazy?!?! lol Odpowiedz tak sobie mysle ze to jest okropne, ze inni ludzie tak reaguja na ciaze, przeciez to sie tworzy nowe zycie, nowe mozliwosci. Ja tez miala jedna przykrosc zwiazana z moja ciaza, ktore choc planowana byla przed slubem. Bylismy z moim mezem odwiedzic jego bacie i on mowi jej glaszcza mnie po brzuchu "widzisz babciu tu sie tworzy nowe zycie, to bedzie twoj prawnuczek, to jest cud" a ona mu na to ze "drugi to by sie na twoim miejscu wstydzil a nie chwalil" i w ogole byla zla ze przyslismy doi niej w czasie kiedy ludzie szli do kosciola i nas widzieli ze "ja z tym brzuchem" bylam u niej :o :o :o :o :o :o Odpowiedz czesc wiesz ja mam 18 lat jestem w tej chwili 38 tyg ciazy tez balam sie jak zaragujom oi rodzice ale wiec gdy zobaczom 1 uzg to zlos i niepokuj im przejdom wiec ze 1 wnuk wnuczka to dlanich bedzie wszystko bedzie ich ukochanym wnuczkiem w nuczkom na swiecie wiec ze ja tez sie ucze ale cza uwiezyc w siebie glowa do gury twooj dzidzius poczebuje teraz od ciebie troski i opieki teraz a tagrze puzniej gdy sie urodzi Odpowiedz Zazwyczaj wiek jest wyznacznikiem dorosłosci --> głupota!! Odpowiedz Na szczęście nie wszystkie tak młode małżeństwa z "wpadką" się rozpadają - osobiście mam 29-letnią koleżankę z 12-letnim stażem małżeństwa i 12-letnią córką. :) Są szczęśliwi :) Odpowiedz Sympatyczna babka, nie ma co!! (współczuję temu psu) Odpowiedz Ha....ja rowniez przezylam cos w ciaze majac ..29 lat,i ja rowniez uslyszalam , ze co ja wszystkie plany na przyszlosc .Te slowa uslyszalam od mojej tesciowej, ktora zaszla w ciaze w wieku 20 lat, ale w moim przypadku stwierdzila ze ona ma dopiero 50 lat i jeszcze nie ma zamiaru byc babcia bo jest na to za koniec dodala: na nas nie liczcie, my mamy swojego psa! I co Wy na to? Odpowiedz Ciąża w młodym wieku to nie zaszłam w ciążę jak miałam niecałe 18 że moi rodzice mnie powieszą,ale tak się nie Wiktorkę w klasie maturalnej,skończyłam Wiki zostawił mnie jak Wiktorka miała 3 mam wspaniałego męża,Wiktorka ma 5 latek i ma 3miesięcznego koniec chcę tylko dodać że ciąża w młodym wieku to nie koniec świata a rodzice jacy są tacy są ale pokochają nawet te maleństwa które nie są do końca planowane. Pozdrawiam Odpowiedz I daj znac Agatka jak rodzice zaragowali Odpowiedz Agatka19 bardzo podobaly mi sie twoje ktorym jestes tygodniu ciazy?Ja jestem w 20/21 tyg. i mam 20 lat. Odpowiedz Nic na to nie poradzimy, że zycie plata nam figle. Gdy tego nie chcemy - zachodzimy w ciaże, gdy wrecz tego pragniemy - nie możemy. Mam już prawie 19 lat i czuje sie dumna, ze mam pod serduszkiem moje malutkie szczęście. Mieszkam w USA, mam tu pelno rodziny, przy czym każdy powtarza wkolko to samo do swoich dzieci i wnukow: zajdz w ciaże a Ci nie pomoge i wyrzuce Cie z domu". Tak już jest, że zazwyczaj rodzice probują wcisnąc nam ich pomoc wtedy kiedy najmniej tego potrzebujemy( wedluch nich robia wszystko dla naszego dobra), a znow kiedy powinni podtrzymywać nas na duchu, dodawać oddwagi - poprostu odwracają się od nas lub straszą że to zrobią. Nic na to nie poradzimy. Rodzice już tacy są. Ja swoim jeszcze nie powiedzialam, ale w zwiazku z tym, ze nigdy nie chcą mi dac do slowa dojsc, wpadlam na pomysl (możecie uwarzać ze troche tchorzowski), żeby napisać im list, w ktorym wyraze swoje zdanie i opisze wszystko dokladnie i poprostu wyjde na zakupy na caly dzien, by oni oswoili sie z ta mysla. Przez takie cos napewno przeczytają każde moje slowo, a jakbysmy rozmawiali, to wywinelaby sie z tego straszna awantura. Nie wiem czy to dobry pomysl, ale tak planuje zrobić. Najbardziej rozbawil mnie ojciec mojego chlopaka. (dodam, że to nie są polacy. maja inna kulture itd. Moj chlopak urodzil sie i mieszka w USA, ale jest pochodzenia francusko-meksykanskiego. W życiu nie spotkalam takiego chlopaka. Tak kulturalnego, dobrego i wrecz cudownego, że dzidzia z nim to moje najwieksze marzenie, mimo mojego mlodego wieku. Wiem , ze damy radę wychować to dziecko i skonczymy college itd a do tego moje dziecko bedzie mialo mlodą mamusię. I to nie zasluga moich rodzicow, bo z pewnoscią pod ich presją usunelabym dziecko. Tak, beda bardzo zakoczeni, że poradzilam sobie sama. regularnie chodze do lekarza, wszystko zalatwilismy sami. Nie musielismy prosic o ich pomoc, a jesli wyrzucą mnie jednak z domu - mam gdzie isc. Pewnie nie zrozumieją jak bardzo jestesmy szczesliwi, ale to już ich problem)powracając do ojca mojego chlopaka - ostatnio powiedzial mu, że pomoze mu we wszystkim, zaplaci za college i wyzsze uczelnie itd wszystko mu kupi, może liczyć we wszystkim na jego pomoc, ale jesli zajdę w ciąże, to niech nawet do domu nie wraca bo nie da mu zlamanego grosza. Możecie sobie wyobrazić? Nasi rodzice tak mogliby nam pomoc, ulatwić nam start w rzeczywiście już doroslym życiu z dzieckiem,a oni poprostu uwarzają dziecko za jakieś nieszczęście, pech... Trudno. Oboje z chlopakiem pracujemy, więc odkladamy pieniądze na wszystko. Trudno, rodzice są jacy są. Ale nie muszą się martwić, bo nie należymy do osob, ktore będą wyciągać z nich pieniądze. W bogactwie, czy w biedzie - poradzimy sobie z naszą milością. Tego jestem pewna w 100 procentach. I co o tym sądzicie? pozdrawiam. ps. dlatego też wydaje mi się, że powiadomienie listowne będzie dla nich idealne. Może zrozumieją nas troszke bardziej. Odpowiedz Drogi Dzieciaczku!! To bardzo młody wiek, aby zajść w ciążę! To fakt! Możesz czuć niepokój, że życie Ci się teraz wali na głowę i nie podołasz! Myślisz, ze rodzice Cię wyrzucą z domu? To teraz tak mówią!!! Kiedy urodzisz, to zobaczysz, że Twój ojciec przejmując rolę dziadka oszaleje ze szczęścia a mama będzie Cię zadręczać pytaniami, czy już malca wykąpałaś nakarmiłaś i utuiłaś do snu!! mlodziutkie Kobiety mówią, że usuną albo urodzą i zostawią, ale gdy już zobaczą nagie bezbronne maleństwo, to już go nigdy nikomu nie oddadzą! Jestem nauczycielem wychowawcą i widziałem młodociane matki. Dały radę a dziecko w niczym im nie przeszkodziło(np. matura, kariera itp.). Ważne jest, aby Twoje środowisko Cię wspierało, a szczególnie Twoj partner!! Trzymaj się Dzieciaczku!! Nie poddawaj się i kochaj to ,co nosisz pod sercem!!!!!!! Odpowiedz Dokładnie!Ja mam bardzo wyrozumiałych rodziców, a to dlatego,że mama miała 17 lat jak okazało się, że ja przyjdę na świat A do tego wszystkiego pomyślcie jakie to były czasy, nawet ze szkoły ja wyrzucili :( Oczywiście dziadkowie byli OK i rodzicom pomagali we wszystkim. Gdy ja dorastałam to mama zawsze mówiła mi "pamiętaj, że to co robisz zaważy na Twoim życiu". Kiedyś jak mialam 16 lat usłyszałam, jak mama rozmawia z ciotką na temat tego, co by zrobiła gdy któraś z moich kuzynek wpadła. Ciotka powiedziała,że ona sobie takiej sytuacji nie wyobraża i nawet boi sie o tym myśleć. A moja mamuśka stwierdziła, że głupotą jest bać się sytuacji najbardziej możliwych, ona pomogłaby mi wychować dziecko niezależnie od tego czy zdecydowałabym się wyjść za ojca dziecka czy też nie i że najważniejsze jest moje szczęście! Teraz mam 25 lat, skończone studia, wspaniałego męża oraz maluszka w brzusiu i wiem że to wszystko jest zasługą moich rodziców!Za co im ogromnie dziękuję :D .Pozdrawiam! Daga i Miłoszek. Odpowiedz Ciekawe co zrobił dzieciaczek99, bo wpis był z lipca zeszłego roku, a teraz mamy już prawie czerwiec, więc jeśli urodziła... Co do tego wyrzucania to muszę dorzucić swoje 3 grosze, bo dziewczynę mojego kuzyna ojciec faktycznie wyrzucił z domu mimo, że miała "tylko" 22 lata... ech. Dobrze, że ja mam normalnych rodziców, którzy zawsze powtarzali mi, że ważniejsze jest, żebym żyła w zgodzie z sobą i była szczera wobec nich, zamiast zabierać komuś życie czy zniszczyć głupią decyzją swoje... Odpowiedz Człowiekeim jestes Ty przedewszystkim!!! Jesli chcesz usunac to mozesz sie na to sdecydowac poza polska (kosztuje ale w normalnych warunkach) co do lekow RU486 jesli jeszcze mozna ja zastosowac jedna wada dostepna legalnie we francji Co do okrzykow i sumienia to poprostu wybor Twoj wybor! Miej ter swiadomosc ze czlowiekiem stajemy sie dopiero w pewnym momencie w 5-6 tygodniu ciazy mowimy tylko o zygocie. Odpowiedz wiesz też mam niecałe 18 lat i jestem najszczesliwsza na swiecie jestem w 16 tyg ciazy myslalam ze rodzice mnie oskalpuja ale wcale tak nie bylo jak zobaczyli zdjecie dzidziusia mama powiedziala ze popsulam sobie mlodosc a teraz co tydz. kupuje mi cieole skarpetki i codziennie pyta sie o dziecko wiesz mi ze tez sie zastanawialam nad usunieciem ale w zyciu tego niiieeeeeeeeeeeeeee rob wiesz jaka jestem szcvzesliwa razem z moim przyszlym mezem Odpowiedz dzieciaczek99 napisał(a):A myślałam ze mi to sie nigdy nie wydarzy... Mam niecałe 18 lat. w tym roku bedę pisała maturę... Pomijając fakt, ze ociec mnie wyrzuci z domu, bo juz tak wczesniej deklarował, to styrasznie zawiodę ich zaufanie. jestem młoda, ucze sie, i jeszcze masa innych powodów, które zmuszają mnie do tego, ze musze usunąć... jezeli znacie jakies inne metody oprócz skrobanki - jakies leki, itp. to dajcie mi znać. bede bardzo wdzieczna za pomoc - nazwy tych leków, ceny, jakies domowe sposoby powodujące poronienie. prosze... Odpowiedz Przeczytałam właśnie Twoje słowa, próbuje je zrozumieć, ale pewnie nie jest to możliwe, bo nigdy nie byłam w takiej sytuacji. Jeśli mogę coś Ci doradzić to tak jak i moje poprzedniczki proponuję abyś jeszcze raz dokładnie przemyślała swoją decyzję zanim będzie za późno. Domyślam się, że teraz jesteś rozgoryczona i przerażona, ale staraj się myśleć pozytywnie. Przecież to nie koniec świata, 18 lat to nie tyle samo co 15 - 16. Jesteś dorosłą kobietą. Wiele dziewczyn ( znam je osobiście) w takim wieku rodzi dzieci, zdając jednocześnie maturę, ucząc się. Deklaracja Twojego ojca może jest wyłącznie teorią, która nie sprawdzi się w praktyce - naprawdę mam taką nadzieję, ale nigdy się tego nie dowiesz jeśli nie spróbujesz spokojnie, poważnie porozmawiać ze swoimi rodzicami. Nie zakładaj z góry katastrofy. Pewnie myślisz łatwo jej pisać, bo nie jest w mojej sytuacji. Tak masz rację Łatwo jest pisać, bo to przecież tylko słowa, ale mam nadzieję, że te słowa spowodują, że zastanowisz się zanim podejmiesz jakiekolwiek Ci dużo odwagi i wytrwałości. Powodzenia! lol Odpowiedz Przeważnie dziewczyny w Twoim wieku właśnie tak myślą, tzn. pierwsza myśl jaka im przychodzi do głowy to 'musze usunąć" !!! Majac 18 lat musisz poczuc sie odpowiedzialna za swoje czyny, to 'coś' w Twoim łonie to czlowiek - żywa istota, keidy postanowisz ją usuną gwarantuję Ci, że za kilka lat będziesz się zastanawiała: "ciekawe jak by teraz wygladło moje dziecko, już tyle miałoby lat...., mogłam nie usuwać...". Tak jest niemal zawsze - wyrzuty sumienia są bardzo silne. Jeśli ich nie będziesz miała może to oznaczać, że nawet coś z Twoją psychiką jest nie tak, bo usuwając (zabijając)bez wyrzutów sumienia nie świadczy najlepiej. Uważam, że tłumaczenie typu: jestem młoda, zdaje maturę....życie przede mną w takiej sytuacji jest niestety nieporozumieniem - chcesz oszykać samą siebie. Niestety zycie na tym polega, że ono samo pisze scenariusz, nie zawsze się da i udaje zrealizować plany/ marzenia... Potrafię Cię zrozumieć jak się teraz czujesz, lecz z całego serca Ci odradzam usunięcie - ja również mam przykład z 'bliskigo podwórka': najlepsza przyjaciólka mojej siostry usunęła ciążę w wieku lat 19, bo planowała 'kariere' modelki' ! A za kilka lat kiedy planowała ciążę, okazało się, że możliwe jest tylko in vitro ! Dobrze, że udało jej się zarobić troszkę pieniążków, bo jest to bardzo kosztowne. Owszem, po którejś tam próbie okazało się, że jest w ciąży bliźniaczej (i niestety przy porodzie jedno zmarło....) Weź wszystkie za i przeciw i nie rób głupstw, jesteś już dorosła i powinnaś ponieść tego konsekwencje. Sorry za mocne słowa, ale życie niestety bajką nie jest..... pozdrawiam. :o Odpowiedz Nie ma co dramatyzować. Od zawsze słyszy się"że starzy mnie wyrzucą z domu" a jednak jest inaczej. Jakoś inne rodzą, czasami za wcześnie, no cóż zdarza sie... Ale jakos póżniej dzieciaki sie chowają, a dziadkowie są bardzo szczęśliwi. Tak jest w wielu domach. Znam dziewczynę, która urodziła mając 15 lat i to dopiero było coś, ludzie strzępili języki, że puszczalska, póżniej skończyła szkołę jedną, drugą zrobiła maturę, teraz pracuje w banku i ma 15 letniego syna. Rodzice bardzo jej pomogli, też mieli ją wyrzucić:). Niestety nie jest już z chłopakiem, ojcem dziecka. I życie toczy się dalej. Dużo zależy od rodziców, czy są przychylni, czy pomogą. Ciąza w wieku 18 lat to nic takiego. Problem jest wtedy, kiedy dzieci rodzą dzieci. Wszystko na spokojnie, teraz musicie wykazać się wyjątkową dojrzałością. Oczywiście tatusiowie też. Odpowiedz Hej! Sory ze tak sie zapytam ale co na twoja ciaze twoj chlopak jak on to przyjal? Bo ja mam 18 lat i chyba mam ten sam problem co ty tylko moi rodzice nic o tym nie wiedza ale mama tez mi zapowiedziala ze jesli bede w ciazy to mam sie pelni rozumiem twoj problem. Ja jestem w 4 klasie technikum i nie chcialabym przerywac nauki ale moim zdaniem usuniecie jest dosc niebezpieczne bo pozniej mozna miec problemy z zajsciem w ciaze tak zrobila moja ciotka i teraz nie moze miec pa Odpowiedz Nie wiem, czy jako zupełnie obca osoba mogę wtrącać się w Twoje życie, uważam jednak, tak jak Marzena, że powinnaś jeszcze wszystko spokojnie przemyśleć. Jest w Tobie maleńki człowiek, który już teraz czuje i chce żyć. Trzeba było myśleć o pożarze, zanim zaczęłaś się bawić zapałkmi, ale przecież świat się nie skończy jeśli zdecydujesz się podjąć wyzwanie. Twoje dziecko chce żyć - nie zapominaj o tym. Mogę się tylko domyślać jak trudna jest Twoja systuacja, ale w Tobie jest człowiek i nie możesz się go tak po prostu pozbyć. Nie rób tego ani jemu (lub jej) ani sobie. Dziecko wywraca świat do góry nogami, ale kiedy spojrzy na Ciebie swoimi maleńkimi oczkami, wszystko inne przestanie się liczyć. Rodzice wkrótce pogodzą się z faktami i na pewno nie zostawią się samej. Nie poddawaj się - życie już się poczęło .... Odpowiedz Ja tez sie zastąnawiam jak zakonczyc ciaze jestem w 3 tygodniu ciazy i szukam sposobu jak ja zakonczyc Odpowiedz Wszystkie szmule co mówią o tym że to morderstwo zapraszam out ludzie mają wiele powodów by to zrobić a jak chcecie zabłysnąć posypcie sie brokatem i adoptujcie wszystkie dzieci Odpowiedz Też jestem ciekawa czy pomogło.. Sama mam problem jestem w 5 tyg i też chcę spróbować Odpowiedz Jakby ktoś potrzebował pomocy w temacie to zapraszam na Kosmetykiorg małpa Gmail com Odpowiedz Napisz proszę ci zrobiłaś i czy pomogło. Odpowiedz Czy to jest napewno pewne i sprawdzone Odpowiedz Ale to trzeba brać codziennie przez 5dni czy tylko raz Odpowiedz Te tabletki i herbatka to szajs tylko biegunki dostałam i teraz nie mam żadnego wyjscia Odpowiedz Też chcę wiedzieć czy witamina C 1000mg +3ibum i herbatka z szałwi pomaga na poronienie Odpowiedz Jak stosowałaś ten sposób z witaminą i szałwia? Obecnie jestem w 10 tyg myślisz że pomoże? Odpowiedz A wzięłaś te wszystkie tabletki na raz i je popiłaś tą cherbatą,czy jak? Odpowiedz Czy ten nr nadal jest aktualny? Potrzebuje szybkiej i sprawdzonej pomocy Odpowiedz Hej czy te tabletki można jeszcze zdobyć? Odpowiedz czy coś ktoś już sprawdzał bo dużo piszecie ale brak konkretówpoproszę rady Odpowiedz Znam wiele dziewczyn,które urodziły w wieku 17-tu lat i mają cudowne dzieciątka i rodzice ich nie pozabijali mimo iz obiecali lol nie rób żadnych skrobanek bo będziesz potem żałowac, możesz nawet przez takie coś nie mieć póżniej dzieci,pisząc później mam na myśli w przyszłości,gdy poznsz tego odpowiedniego faceta i będziecie chcieli mieć potomstwo a (po skrobance lub podobnych metodach) uderzy w ciebie gorzka prawda ze nie mozesz miec dzieci!I co przyznasz się wtedy ukochanemu że kiedyś zabiłaś nienarodzone dziecko?????Dobrze się zastanów !!!!!!!!!!!!!!!!!!1 Ja ci stanowczo ODRADZAM Odpowiedz elvira ja byłam w identycznej sytuacji a nasi rodzice bardzo podobnie patrzeli na nasze sprawy gratulacje Odpowiedz Spotkanie wypaliło nawet bardziej niż obopje z Łukaszem się tego spodziewaliśmy... :) Rodzice tak się rozgadali,że z dobre 4 godziny siedzieli razem :) Jedyne co mi się wczoraj nie udało to załatwić kościelnego na 18 lutego :( teraz tylko zostaje czekac do 29 kwietnia. Jakoś pożyjemy na cywilu przez te dwa nie zmienia faktu,że 14 lutego wychodzę za mąż-cywilny bo cywilny,ale POZBAWI M,NIE WOLNOŚCI :) I PANIEŃSKIEJ SIELANKI :) :P Odpowiedz elvira - gratulacje i napisz jak poszlo Odpowiedz Temat: chce poronic (858) chce poronic Treść zablokowana przez moderatora chce poronic slyszalam ze sa takie tabletki co sie wklada do pochwy (ale koniecznie przed 2 miesiacem ciazy)czytalam o nich na necie bo chcialam sie zabezpieczyc na wszelki wypadek,poczytaj na necie to napewno je znajdzieszPowodzonkaOstatnia edycja: 10-10-2006 15:40:00 chce poronic TO PRZYKRE!!!!! Gdzie tu sprawiedliwość? Ja jestem po operacji ciąża pozamaciszna, usunięty jajowód i nie wiedomo czy kiedykolwiek będę mogła mieć dzieci a bardzo tego z mężem chcemy!!!! BRAK MI SŁÓW! Dziecko a kto ci kazał iść do łóżka? nie wiesz jakie sa tego konsekwencje?Ostatnia edycja: 10-10-2006 17:21:00 chce poronic to warto przeczytac!!!Nieufajcie ludziom którzy chca wam sprzedać lek poronny "*** ***"-jest to lek który wywołuje skurcze macicy i prowadzi do sprzedaja go na necie za około30zł za tabletke a trzeba ich minimum 4-8 zalezy w którym tygodniu. Czyli 240 zł jak nie wiecej. Jestem w takiej jak wy sytuacji i mój kochany klulicek pomugł mi Ten lek jest sprzedawany w aptece na recepte tylko i wyłAcznie ale jak ktoś chce to załatwi mój kochany tak zamotał aptekarke ze nawet niewspomniała o recepcie i mam teraz 10 tabletek za 25zł to chyba rużnica niz 300zł za 10 kombinować dziewczyny piszcie na maila to sprubuje pomuc trzymajcie kciuki jutro biore tabletki oby było dobrze wszystkoPOWODZENIAOstatnia edycja: 20-10-2006 22:41:00 chce poronic CZESC SŁUCHAJ A W KTORYM MIESIACU ALBO JA TEZ MAM TERAZ TEN PROBLEM I MYSLE CO MAM ZROBIC...MYSLISZ ZE TABLETKI SA SKUTECZNE??BOJE SIE TEGO WSZYSTKIEGO BO NIEMOGE TEGO DSZIECKA URODZIC BO 3 MSC TEMU URODZIŁAM CÓRECZKE I NARAZIE TO WYSTARCZY CO ROBIC.,,,,,,,,,,,,,PODAJ SWOJEGO MEILA??????PROSZE!!!!!!!!!!1Ostatnia edycja: 21-10-2006 09:24:00 chce poronic Tak sobie przegladam dzisiaj rozne fora na ktorych młode kobiety opisoja Swoja trudna sytuacje "są w ciazy, chcą poronic itp" pytaja sie o to co zrobic zeby pozbyc sie niechcianej ciązy... i, no własnie i co jeszcze nie napotkałem sie na zadna konkretna odpowiedz, wszyscy od razu potempiaja albo proponuja beznadziejne rozwiazanie sytuacji... ludzie to jest jej sprawa... ona potrzebuje pomocy i powinniscie pomoc a nie pisac jakies ***!! Sam dzisiaj sie dowiedziałem ze moja dziewcxzyna jest w 1 miesiacu ciazy... niestety nie ze mna ja je wtedy jeszcze nie znałem... prosiła mnie zebym jej pomógł. Niedawno skonczyla 18 lat. Ma ciezka sytuacje w domu. I juz nie wiemy co robic... Jesli ktos ma cos konkretnego do powiedzenia na ten temat to prosze niech do mnie napisze [email protected] Sorki za błędy ale jestem troche zdenerwowany i zmeczony ta całą sytuacja...Ostatnia edycja: 21-10-2006 15:38:00 Badanie moczu - nieprawidłowy wynik badaniaw ciąży Zatrucie ciążowe - czy jest niebezpieczne? Toksoplazmoza – podstawowe informacje dla pacjentek chce poronic Porozmawiaj z ojcem dziecka. Niektore kobiety pragna miec dziecko a nie moga, gdzie tu jest sprawiedliwosc?? nie rozumiem jak mozna CHCIEC poronic?? powiedz mamie o ciąży, powinna Ci pomoc ale nie zabijaj dziecka? Po porodzie mozesz oddac do adopcji jeli nie masz warunkow... a na przyszlosc zabezpiecz sie...Ostatnia edycja: 21-10-2006 15:40:00 chce poronic a tak w ogole to co moze spowodowac wczesny porod albo poroninie ??Ostatnia edycja: 23-10-2006 20:00:00 chce poronic Jestem bardzo ciekawa jaką decyzje podjęla dziewczyna która założyła ten wątek, z moich wyliczeń wynika że jeśli nie usunęłas to jesteś teraz w ok. 7 mies, ciązy, odezwij sie, bo szczerze powiedziawszy jestem bardzo ciekawa jaką decyzje podjęłąs, i nie będe krytykowac, wiesz mi. PaOstatnia edycja: 23-10-2006 20:59:00 chce poronic jaka ? wlasnie taka jaka napisalam tyle ze nikt nie chce powiedziedziec co zrobic ?! a dla mnie juz zycie sie skonczylo i naprawde nie chce czytac kazan bo swoja decyzje podjelam ! czy jest ktos kto moze pomoc ?!Ostatnia edycja: 24-10-2006 07:18:00 «‹...34567...›»z 86Zobacz inne dyskusje Ciąża po pettingu Witam, ostatnio uprawialiśmy petting. On doszedł na moje narządy płciowe,... Plamienie przy 9 tabletce antykoncepcyjnej Witam Zaczęłam pierwsze opakowanie tabletek antykoncepcyjnych Slinda, pierwszą... Słaba jasna kreska na teście Hej, wydaje mi się że widzę tutaj jasną drugą kreskę. Wy też... Ciąża po wytrysku na narządy płciowe Witam, uprawialiśmy z narzeczonym petting. On doszedł na moje narządy... oliweczko bardzo sie ciesze ze ciaza przebiega prawidlowo... :D to fakt ze nawet jak sie za pierwszym razem poronilo, to natepna ciaza, wcale nie musi przebiegac z komplikacjami... bardzo sie ciesze ze masz zaufanego lekarza ktory o ciebie tak dobrze dba... moja ciaza na cale szczescie poki co przebiega wspaniale...nie mialam jeszcze ani jednego skurczu, i nie plamilam... dlatego wierze ze wszystko jest o bedzie ok. dziewczynki trzymam za was i wasze kruszynki kciuki, zobaczycie tym razem bedzie ok! Odpowiedz Witam Was wszystkie! :D Dawno tu nie zaglądałam. Ostatnio też opisywałam swoje trudne chwile a teraz cieszę sie 4 miesiącem ciązy. Nigdy nie zapomnę tamtych trudnych chwil, nadal mam obawy i jestem strasznie przewrażliwiona. Co chwilę sprawdzam czy nie pojawiła się krew. To jest moja druga ciąża i pierwsze 3 miesiące musiałam niestety przeleżeć w domu, trochę krwawiłam ale teraz jest dobrze. Mam wspaniałego lekarza, mogę dzwonić do niego 24/24, zawsze znajdzie dla mnie czas, prowadzi mnie od samego poronienia ( i często mam wizyty. Uważam że dobry lekarz to połowa sukcesu! W poprzedniej ciązy chodziłam do innego ginka (ordynator szpitala!!!), plamiłam, bolało mnie podbrzusze a on twierdził że to normalne i do czego mnie doprowadzil... Może gdybym w tych pierwszych tygodniach leżała byłoby dobrze. No, ale teraz nie ma co gdybać. Obecny lekarz uważa że po takich przejściach bardzo ważne jest leżenie w pierwszych tygodniach. Obecnie biorę duphaston i co jakiś czas zastrzyk na podtrzymanie - kaprogest. Trzymajcie się wszystkie! Zobaczycie, że wszystko się ułoży. Wiem, że teraz to łatwo mi to mówić, ale wszystko jeszcze przede mną. Calą ciążę będę pod baczną obserwacją. Trzeba jednak w coś wierzyć! Wszystko będzie dobrze! Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz JA NATOMIAST , PLAMIŁAM BARDZO DELIKATNY I NA RÓŻOWO :D PARE DNI :D JAK SI YTRZYMA TO SIĘ PRZELECISZ DO LEKARZA RERE :D Odpowiedz mnie lekarz powiedział, że lepiej żebym krwawiła długo niż wcale. W pierwszym dniu po zabiegu nie krwawiłam już to kazał mi dużo chodzić i krwawienie wróciło. Trwało ponad dwa tygodnie, ale potem to bylo bardziej plamienie Odpowiedz ja tez na poczatku mialam takie brazowe jakby krwawienie, a po niecalym tygodniu pojawila sie , jak to mowia zywa krem, to krwawienie trwalo nastepny tydzien...czyli razem krwawilam okolo 2 tygodni.... jak bedziesz krwawila wiecej niz 2 tyg, lub krwawienie sie nasili koniecznie idz do lekarza.... ale poki ci nie martw sie za bardzo, w koncu macica musi sie uczyscic!! buziaki, i wracaj szybciutko do formy. Odpowiedz rere to normalne ja miałam podobnie. Przez pierwsze dni było brązowe plamienie, dokładnie w ósmym dniu po zabiegu miałam dosyć mocne krwawienie-myslałam że to @, było coraz słabsze i po ok 5 dniach całkiem zanikło. Te krwawienia i plamienia to samooczyszczanie się macicy więc chyba nie powinno Cię niepokoić, chyba że będzie b. obfite. Pozdrawiam Odpowiedz Kochanie powiedzcie mi ile czasu po łyżeczkowaniu się krwawi, bo ja już 8 dni i to mnie zaczyna martwić, a może tak ma być :(. Na początku było to brązowe plamienie a teraz widzę krew. Odpowiedz TAK JAKOŚ ZNOWU SMUTNO SIĘ ZROBIŁO MA, NADZIEJĘ, ZE NIEBAWEM RERE ZNOWU BĘDZIE :D Odpowiedz rere wyniki dostaniesz do ręki, Obawa przed następną ciążą chyba jest normalna, ja tez sie bałam, ale potem pomyślałam sobie, że pewnie się to więcej nie powtórzy, że wiem, że mogę zajść w ciążę :) . I teraz kiedy będe w ciąży, i stało by się tak drugi raz ,to wbrew pozorom chyba przeżyła bym to mniej bo jestem przygotowana, że tak się to może skończyć, a wtedy to było dla mnie kompletne zaskoczenie.... Odpowiedz Już powoli dochodzę do siebie, mąż kupił mi pieska, więc mam teraz, kim się opiekować. Przed zajściem w ciążę miałam ogromny instynkt macierzyński, a teraz po stracie, maluszka z obojętnością patrzę na dzieci i mam ogromny lęk przed zajściem ponownie w ciążę. Lekarze i wszyscy na oddziale mnie pocieszali że jestem jeszcze młoda (23 lata) i będę miała jeszcze gromadkę cudownych dzieciaków, ale ja się boję i nie chcę, może to minie, ale póki co to jest ogromny lęk i bezsenność w nocy :( Dziękuję Wam za odpowiedź za 2 lub 3 tyg będę miała wyniki, ciekawi mnie tylko czy dostanę je do ręki czy to jest własność szpitala Odpowiedz rere trzymaj się, z każdym dniem będzie lepiej... Odpowiedz dziewuszki kazda z nas dostanie lub juz dostala szanse byc ponownie mamusia.... bop choc poronilysmy to dalej jestesmy mamusiami....mamusiami tych szczegolnych , bo niebianskich dzieciatek.... a co do badan histopatologicznych....to u mnie tez byl pobierany fragment tkanki aby pokazac przyczyne.... i badania wyszly....jak pewnie wiecie badania wykazaly obumarcie spowodowane lekiem... czyli tz interwencja zewnetrzna... jednak najczesciej badanie to robi sie aby sprawdzic czy powod nie byl natury genetycznej Odpowiedz badanie histopat. opisuje szczątki, fachowo nazywane pięknym językiem "wyskrobiny" . Mogą one wskazać przyczynę, ale najcześciej tak nie jest. U mnie było napisane po łacinie, ale sobie przetłumaczyłam (znalazłam w internecie): fragmenty doczesnej i kosmków w stanie zapalnym. stan zapalny wynikał z tego, że nosiłam martwa dzidzię ok 4 tygodni. na szczęście nie przedostał się on do organizmu i nie było żadnych komplikacji. rere ja też po zabiegu strasznie płakałam kiedy wwieżli mnie na salę i też tego nie pamiętam. domyślam się jak się teraz czujesz i jest mi bardzo przykro, tak bardzo chciałabym cię pocieszyć, ale nie wiem jak... Ja też teraz płacze bo twoja strata przypomniała mi moją... jedyne co mnie pociesza w tej chwili to nadzieja, że może już niedługo dostanę szanse by znów być mamusią... Odpowiedz Badania histopatologiczne wykonuje się po poronieniu lub po zabiegu gdy ciąża była martwa. Podobno na ich podstawie lekarz moze wywnioskować co było przyczyną ze ciaża sie nie utrzymała. Ja miałam pierwszy raz poronienie samoistne a drugi raz martwą ciążę. W obydwu przypadkach miałam potem robione badania histopatologiczne ale moj lekarz nawet na nie nie spojrzał. Powiedział że to były za wczesne ciąże (8 i 9 tydz) żeby określić przyczynę. Tak więc tymi badaniami się już pożniej nie przejmowałam. Odpowiedz Dziś właśnie wyszłam ze szpitala po łyżeczkowaniu :( Łamagi jedne dały mi na dodatek za dużo narkozy i przespałam całe 60 min. Mój mąż się wkurzył bo była mowa że po 15 min wstanę na nogi. A ja jeszcze przez 2 godziny byłam jak naćpana i nieprzytomna . Po przebudzeniu mąż mówił że płakałam i mówiłam gdzie wzieliście moje dziecko :( ojjj pozwolili mi na takie tygodniowe cierpienie wiedząc, że dziecko jest martwe, chciałam zapomnieć ale wszystko powróciło jak weszłam na oddział :( ojj pożaliłam się. Mam teraz pytanie co może oznaczać fakt złych badań histpoatologicznych, co to wogóle jest bo trochę się tylko oriętuję. Prosze powiedzcie mi dziewczyny. Odpowiedz rere to, że nie masz plamień oznacza że łożysko oraz wszystko to co utrzymuje ciążę rozwija się prawidłowo, natomiast sam zarodek przestał się rozwijać. Tak mi to tłumaczył mój gin, ponieważ też nie miałam żadnych plamień. Powinnaś jak najszybciej mieć zabieg, skoro fasolka nie żyje to po co masz ją w sobie nosić. Tylko się zadręczasz mając taką świadomość, juz nie mówiąc o względach zdrowotnych. Ci lekarze są okropni, na co każą Ci czekać Ja miałam zabieg na drugi dzień po wizycie u gina. Też myślałam, że każe mi czekać, żeby mieć pewność, ale lekarze byli pewni po USG. Co do facetów, to rzeczywiście mają inną psychikę. Mój mąż niby próbował mnie pocieszać, ale czułam że w końcu przestał i zajął się swoimi sprawami kiedy jego pocieszanie nie pomagało. Ciągle powtarzał, że jeśli maleństwo miało jakieś wady genetyczne to lepiej że tak się stało. Teraz wogóle nie chce ze mną o tym rozmawiać, od razu zmienia temat, a mi takie wygadanie się przynosi ulgę. Dlatego dobrze, że to forum istnieje. Dziewczyny jesteście super :) Odpowiedz Jeszcze ci nie zrobili zabiegu???? Rere idż do innego szpitala niech się upewnią na 100% i nie trzymają cię!!! Odpowiedz Nie rozumię dlaczego mnie tak lekarze katują chodząc z tą martwą ciążą boję się zapalenia i wogóle nie wytrzymuję psychicznie. Jutro jadę z mężem do Lublina kupić szczeniaczka lol niech to będzie choć małym promyczkiem w mym smutnym życiu. Odpowiedz Musisz być bardzo silna !!!!!!!Moja dzidzia urodziła się i umarła obumarła w 6 tyg. /też nie miałam krwawienia i nawet nie bolał mnie brzuch, wszystko okazało się na rutynowym badaniu ginekologicznym, jednak zabieg miałam już w dniu następnym po tym jak w szpitalu zrobili USG i stwierdzili że faktycznie serduszko nie bije, zabieg jest dokonywany w znieczuleniu ogólnym i mnie nic nie bolało fizycznie również po nim.....trzymaj się ciepło i bądź silna dla swoich przyszłych maluszków!!!!! Odpowiedz Ja też nie krwawiłam, a zabieg zrobili mi bardzo szybko (po upewnieniu się, że zarodek obumarł). Odpowiedz Również nie miałam krwawienia. Zabieg miałam natomiast jeszcze tego samego dnia. Odpowiedz rere słoneczko bardzo mi przykro, musisz być silna i popatrzeć na to wszystko od nowa... ja wiem, ze teraz wydaje ci się to "czczym gadaniem" to jest niepowetowana strata, chyba nic gorszego nie może się zdarzyć, ale zobacz wiele dziewczyn przez to przeszło i jakoś sobie to poukładały wszystko, musisz wierzyć że jutro też zaświeci słońce... Trzymaj się bardzo mocno... Odpowiedz rere z tego co pamietam to pisalas juz ze twoja ciaza obumarla a potem sie okazalo ze wszystko jest ok... co sie dzieje?? jesli faktycznie cos nie tak to strasznie mi przykro... mi w jednym szpitalu po stwierdzeniu obumarcia plodu tez kazali czekac tydzien, wiec zmienilam szpital, w drugim zrobili lyzeczkowanie od razu o 12 mialam zabieg a ol 5 popoludniu bylam juz w domku... pozdrawiam zycze zdrowka, i jesli faktycznie ciaza obumarla to wspolczole calym sercem....ale zwykle tak bywa ze pierwsza poronion ciaza o niczym nie swiadczy.... zycze duzo sil!! Odpowiedz ..a to ,że będziesz miała łyżeczkowanie to chyba konieczne jest dokładne oczyszczenie macicy... Zabieg jest pod narkozą i trwa 10 minut, po 3 godz. już można wstawać, mnie po zabiegu bolał brzuch jak na bolesną @ Odpowiedz Rere ja też nie plamiłam mimo, że ciąża była martwa. Jest to tzw. poronienie zatrzymane, organizm nie wydala tego płodu i najczęściej nie ma krwawienia. w necie jest dużo info o tym jeśli wpiszesz hasło "ciąża obumarła". Ja nie pamiętam adresów stron. Odpowiedz Dla mnie mąż był dużym oparciem, ale teraz kiedy płaczę krrzyczy na mnie i też mam wrażenie, że on nie przeżywa tego tak jak ja, chyba faceci nie dokońca rozumieją co się stało. Rere choć wiem, że to straszne co się stało, ale nie rób niczego głupiego! Wszystkie jesteśmy z tobą wiedz że w nas masz oparcie! Odpowiedz Lekarze powiedzieli że łyżeczkowanie mnie nie ominie mogłam dalej przebywać w szpitalu ale co by to dało tylko łzy i bezsilność. Czekam do tego poniedziałku tak bym chciała zacząć plamić bo bym już poszła szybciej na zabieg. A właśnie wiecie może dlaczego nie plamię skoro ciąża jest martwa Odpowiedz Rere, bardzo mi przykro Być może nie będzie konieczne łyżeczkowanie skoro ciąża zatrzymała się na tak wczesnym etapie. Poczekaj do poniedziałku. Wiedz, że myślami jestem z tobą i rozumiem, jak wielki jest ból po stracie maluszka. Odpowiedz chodzi o to że w Siedlcach nie znam dobrego lekarza, który by mi pomógł bo w szpitalu może mi nie wierzyli że ost mies miałam i to jest 9 tydzień. Powiedzieli że to taka procedura że trzeba upewnić się czy rzeczywiście dziecko nie rośnie. Ja tego nie wytrzymam boję się naprawdę że zrobię sobie coś złego. Myślałam że mam silną psychikę ale widzę że nie tym bardziej że chyba mąż mnie nie rozumie Wiem że mu jest ciężko ale jakoś to nie przeżywa, ochhh Odpowiedz rere, bardzo mi przykro,... może powinnaś pójść do innego lekarza, który umieści cię w szpitalu bo naprawdę może dojść do zakażenia. Nie chcę cię straszć, ale słyszałam o takich przypadkach, nie można z tym zadługo zwlekać... Rere tak bardzo chciałabym cię jakoś pocieszyć , ale nie potafię, bo chyba jest to niemożliwe... Jeśli będziesz miała jakieś pytania to odpowiem jeśli będę potrafiła.. Odpowiedz Andzia123 to nie pomyłka moje dziecko jest martwe Lekarze powiedzieli że nic mi nie będzie nosząc martwe dziecko, a jednak może dojść do zakarzenia ojj jak ja się boję tego wszystkiego Odpowiedz rere będę się modlić aby to była jakaś pomyłka, jest mi bardzo przykro ale ja miałam podobną sytuację i niestety skończyło się łyżeczkowaniem w 10tc miałam pierwsze rutynowe usg, nie miałam żadnych oznak, że mogłoby coś być żle nawet plamienia... Szłam taka zadowolona, że zobaczę po raz pierwszy moją kruszynkę.... Niestety na USG dopochwowym lekarz nie widział serduszka, dostałam skierowanie do szpitala, tam robili mi kilka razy USG (dzidzo miało wielkość ok. 6-7 tyg. ciąży, czyli też przestał się rozwijać ), robili mi co dzrugi dzien, trzy razy hCG (kidy będziesz w szpitalu upomnij się o te badania, żebyś miała 100% pewności), ale poziom był cały czas taki sam, na początku 11tc miałam zabieg Mnie też nie chcieli przyjąć do szpitala bo nie krwawiłam, ale mieliśmy znajomego lekarza i nie musiałam czekać, tym bardziej, że noszenie obumarłej fasolki dłużej niż 4 tyg, może doprowadzić do zakażenia organizmu. U mnie i tak na badaniach histopat. wyszło, że był już stan zapalny, na szczęście mnie nic się nie stało. Wiem, że jest to straszne przeżycie i nie ma słów pocieszenia, a nawet pocieszanie jest denerwujące, poprostu trzeba się wypłakać, a pamięć o fasolce zawsze pozostanie . Po trzech miesiącach znów można się starać i ja mam zamiar się starać w następnym cyklu, bo chyba tylko to może pomóc przeżyć mi moją stratę... Odpowiedz rere strasznie mi przykro , nie wiem co Ci napisać ale jesteśmy z Tobą, trzymaj się dzielnie Odpowiedz Piszę już na tym wątku ostatnio pisałam o moich przeżyciach. Moje dziecko miało nie żyć a się pojawiło. W czwatrek wylądowałam na oddziale z plamieniem był to 9 tydzień, lekarz zrobił mi usg przez brzuszek ale nic nie widział w piątek miałam przezpochwowe i okazało się że maluszek umarł serdunio nie bije i został na etapie 6 tyg. a ja muszę cierpieć bo mi nie zrobiono łyżeczkowania i mam czekać do poniedziałku bo nie krwawię tak cierpię bo już tyle przeszłam z tą ciążą sama myśl ze ciąza jest martwa w moim brzuszku achhh już nie wiem co napisać. Żegnam się z Wami dziewczyny. Nie ma maluszka nie ma już mnie Odpowiedz my wiem kasiunia jakie to jest trudne...wczoraj bylam z mezusiem na spacerku......i czulam sie straszne...bo wszedzie mnostwo maluchow.....a ostatnio znajmomi, szczegolnie ci starszy, tak zwane ciotki przyszywane dopytuja sie kiedy to sie dzidzia pojawi..... i co ja mam im powiedziec? Odpowiedz WIECIE KIEDY WIDZE CZY TO W TELEWIZJI,CZY U SĄSIADKI BĄBLA TO JEDYNE CO CZUJE TO SCISK W GARDLE MAM WRARZENIE ŻE ZACZYNAM SIĘ MUJ SYNEK JESZCZE PYTA GDZIE TEN DZIDZIUŚ?CZEMU BRZUCH NIE ROŚNIE?TO JESTEM POPROSTU ROZDEPTANYM ŚLIMAKIEM Odpowiedz hmm ja sie dziewczyny dolaczam.... niby nie zazdrosze innym kobietom, bo dziecka sie nie zazdrosci.... ale jak widzete maluchy w parku to jest mi tak smutno....moje malenstwo zaczynalo by teraz 6 miesiac....czyli juz pol roczku....ehh :( Odpowiedz MARGO !* ja za każdym razem gdy widzę kobietę w ciąży tęsknie za maleństwem ... Moja bratowa jest teraz w ciąży i mimo, że życzę jej szczerze wszystkiego dobrego to jakiś smutek też jest, że jeśli by się wtedy udało to już bym znała płeć, już bym miała widoczny brzuszek... Odpowiedz Najprawdopodobniej zmiana klimatu była także przyczyną mojego poronienia, ciąża obumarła, poroniona w 8 tygodniu. Nasze ukochane maleństwo zostało poczęte podczas wakacji w ciepłym klimacie, dostało wszystko co najlepsze, dużo warzyw, owoców, spacerów na świeżym powietrzu, odpoczynku. Niestety po powrocie do kraju nie było najcieplej, praca, stres, itp. Wcześniej planowaliśmy, że może w piątym lub szóstym miesiącu znowu gdzieś wyjedziemy, teraz wiem, że jeżeli uda nam się znów zafasolkować, to nie odważę nigdzie dalej się ruszyć. Niestety, ale uraz pozostaje... Ja chyba też sobie w miarę poradziłam z bólem po stracie, ale dzisiaj byłam u gin-a, i były trzy inne pacjentki, wszystkie w ciąży...trochę mi się smutno zrobiło.... Odpowiedz No i lekarka odradziła mi teraz jakikolwiek wyjazd w inny klimat. Powiedziała ze ciaża rowija sie prawidłowo ale ona na moim miejscu by nie pojechała, bo zawsze zmiana klimatu moze źle wpłynać na dziecko w I trymestrze. Powiedziała ze jesteśmy młodzi, dużo wyjazdów przed nami więc po co ryzykować. Tak wiec zdecydowalismy ze nie pojedziey nad morze, natomiast wyjedziemy w góry na koniec sierpnia, do Zakopanego. ja sie cieszę, ale wolałam morze. Na nastepny rok moze sie uda(mam nadzieje ze juz z maleństwem) Odpowiedz Spróbuj uwierzyć, przeciez nie robisz tego dla siebie ale dla tej malutkiej istotki która jest w Tobie!!!!ja naprawdę w czasie ciązy miałam bardzo bardzo duzo zmartwień- nie układało mi się z mężem(do takiego stopnia ,ze nie mieszkalismy ze sobą), studia,praca. ale poradziłam sobie tłumacząc,ze robię to dla mojej małej tak SAMO!!WIERZĘ,ŻE SIĘ UDA! Odpowiedz mama_karen, to cudownie ze twoja corcia jest z toba...ja w szpitalu wyladowalam w 9tc5dc z plamieniem dostalam luteine...niestty krew caly czas byla zywa...i nic nie pomoglo ale jestem teraz pelna nadzieji....obiecuje sobie ze sie wycisze, witaminki, spacery i czekanie na fasolke i tak do przynajmniej 12 tygodnia.... wierze w wszystko, i obiecuje sobie wszystko, i wierze ze bedzie dobrze choc sie bardzo boje..... Odpowiedz Ja co prawda pierwsza ciaze poronilam w 6 tygodniu, ale ten 'przeklety' 10 tydzien chyba ma swoje uzasadnienie - jest to chwila krytyczna dla malenstwa, poniewaz wytwarza sie lozysko. Moje dziecko o miesiac wczesniej nie dalo rady, inne nie potrafia przetrwac 10 tygodnia. Tak po prostu sie zdarza i Naturze jest to niestety zupelnie obojetne. Wazne w przetrwaniu tych pierwszych tygodni byly dla mnie historie dziewczyn, ktore przeszly i poronienie, i udana ciaze. Dawały mi wtedy nadzieje. A teraz mamy juz 22 tydzien i wierze, ze na koncu tej drogi sama bede mogla oddac co najmniej jej tyle, ile otrzymalam. Odpowiedz Ja wylądowałam w 12 tygodniu ciąży z plamieniem, nie była to krew ale brązowe 3 dni aż krwawienie ustało i dostałam mnóstwo lekarstw LUTEINĘ stosowałam ją długo bo do 21 tygodnia ciązy, nie mogłam sie przemęczać ,brać kąpieli, wskazania lekarza to prysznic, bo z kąpielą można było przesadzić(zbyt gorąca woda itp)Płakałam w tym szpitalu jak bóbr, nie dopuszczałam do siebie mysli,że mogę stracić tą dzidzię, którą tak bardzo wierzyłam gorąco(wiem napewno sama wiara nie wystarczy) ale mi się i wam tego! Odpowiedz Wiecie... ja sobie obiecuję, co wszystko zrobię, jeżeli się znowu uda nam zajść w ciążę. Obiecuję sobie również, iż wielu rzeczy nie zrobię. Wiem jednak, że to w sumie niewiele zmieni... I ta niemoc mnie przeraża. Dlatego też, próbuję wmówić mojej głowie, aby wyluzowała. Odpowiedz dziewczyny widze ze niektore z was podlapaly ten temat...tak wiec mysle sobie ze jesli ktoras chce to smialo piszcie pogadamy poradzimy sie i wyzalimy sobie....ja jakos sobie radze, choc jak pojde na plac zabaw to wyc mi sie chce!!! bo tak duzo zrobilam dla naszego aniolka zeby mial lepiej...kazdego dnia przez 10 tygodni...ahh boli, ale mysle ze czasem latwiej jak mozna komus o tym powiedziec....jak sie wie ze inny rozumie twoj bol... aha marta_lodz bardzo sie ciesze z twojego szczesia jestes wspanialym dowodem ze sie udaje....ze mimo tragedi moze byc jeszcze dobrze... dzieki ze jestes z nami!!! :D Odpowiedz ja mysle iwetko ze wyjazd dobrze ci zrobi....sprawdz tylko czy i gdzie bedzie w razie czego lekarz....bo czesto gdy dzieje sie cos z dzidzia, nie jest za pozno na pomoc....tak wiec nie forsuj sie, mysle ze wypoczynek jest wskazany , ale zapytaj lekarza, bo niestety z doswiaczenia wiem ze czesto kobiety we weczesnej ciazy traca dziecko przez zmiane klimatu....moja kolezanka w 9 tygodniu pojechala w gory, 2 godziny jazdy, po kilku godzinach zaczela plamic....zanim wrocila do domu bylo juz za pozno....z tym ze jej lekarz zabronil wyjazdu, wiec lepiej sie upewnij...czasem lepiej przelozyc taki wyjazd o kilka tygodni.... najbardziej na fasolke trzeba uwazac do 12 tygodnia, potem ona robi sie silniejsza i zmniejsza sie ryzyko.... badz dobrej mysli i wypoczywajcie!!! Odpowiedz Faktycznie skonsultuje ten wyjazd z lekarką, ostatnio jak byłam u niej to nie pozwoliła mi wyjeżdżać przez ten miesiac do tej wizyty w maju. Wiec ciekawe co powie w nastepny wtorek... Odpowiedz Ja tylko uprzedzam przed zbyt długimi podróżami bo czasem mogą zaszkodzić. Może nie u każdej tak tragicznie by się to zakończyło ale po co bezsensownie ryzykować? Ja już dostałam bolesną nauczkę i teraz już nigdzie nie wyjadę. Każdej "ciężarówce" do 5 m-ca radzę konsultować takie dalekie wyjazdy ze swoim lekarzem. Odpowiedz Dziewczyny nie popadajcie w paranoje, należy a nawet jest wskazane zmieniać klimat i powietrze w czasie ciąży, jak byłam w ciąży to zdążyłam być nad morzem (mieszkam we Wrocławiu) i jeszcze tego samego roku w piątym miesiącu w górach, wjechałam nawet na Kopę i było rewelacyjnie. Wszystko w rozsądnych dawkach i dostosowane do możliwości i samopoczucia nie zaszkodzi! Także dotleniajcie swoje maleństwa ile możecie, będą tym bardziej zdrowe:) marta_lodz nie wiem, co się mogło wydarzyć w twoim przypadku, jest mi bardzo przykro, ale takie sytuacje nie są standardowe i nie można ich uogólniać, chociaż bardzo Ci współczuję twojej straty... Odpowiedz Może nie powinnam tego pisać ale gdybym ja to wiedziała przy pierwszej ciąży to dziś miałabym 2 letnią dzidzię. Otóż ja także uważałam że wypad nad morze dobrze nam zrobi, że odpocznę , dotlenię się itp. (Był to 7 tydz. ciąży.) Przecież to tylko "kilka godzin" (ok. 5) samochodem. Zajechałam troszkę zmęczona ale szczęśliwa. Ta nagła zmiana klimatu no i podróż zabiły nasze dziecko. Dwa dni po przyjeżdzie nad morze jechałam do najbliższego szpitala z silnym krwotokiem. Niestety nie dało się już nic zrobić. I lekarz w tamtym szpitalu i potem moja lekarka powiedzieli krótko acz przekonująco, prawie krzycząc na mnie: że zwariowałam jadąc w tak wczesnej ciąży w taką podróż, że radykalna zmiana klimatu jest nie wskazana w pierwszych 3 m-cach i żebym więcej takich "wypadów" nie robiła. Odpowiedz Iwetko ja rowniez mysle ze nic nie powinnio sie zdazyc, a moze nawet delikatne spacery nad morze poprawia samopoczucie :D Mam nadzieje ze wrocisz szczesliwa i wypoczeta :D Odpowiedz Iweta napisał(a):Ja się zastanawiam właśnie nad jednym. Wybieramy sie z mężem i znajomymi nad morze i wtedy wypadnie akurat 10 tydzień ciąży. Jak myslicie, czy bezpieczny będzie ten wyjazd?Bo jeśli tak, to na pewno go przełozę. Jeżeli droga nie jest daleka, to wg mnie możesz. Ważne jednak, abyś w każdej chwili mogła się zrelaksować i odpocząć :) Odpowiedz Myślę,że możesz jechać skoro dobrze się czujesz. To napewno poprawi Ci samopoczucie no i odpoczniesz. Przecież kobiety w ciąży również podróżują. Tylko bardziej musisz dbać o siebie,ale to już wiesz. Odpowiedz Marusia mi nie chodzi o kąpiele ale o sam wyjazd, morze jest parę godzin od Kluczborka a mamy zamiar jechać do Trójmaista. Mi chodzi, o to czy w ogóle moge podrózowac w tym czasie tak daleko. Kąpac i tak sie nie bede w morzu bo jedziemy w czerwcu, my mamy zamiar pozwiedzac parę miejsc i wypocząć. Odpowiedz Ja wiem tylko,że kobieta w ciąży nie powinna kąpać się w wodach stałych to żródło samych mojego kolegi z pracy straciła właśnie przez to swoją kruszynkę. Najlepiej zapytać lekarza. Odpowiedz Wydaje mi się, ze ten wątek jest tu bardzo potrzebny, tu kazdna kobieta po stracie dziecka moze wyrazić swoje uczucia. A wygadanie sie bardzo pomaga. Ja się zastanawiam właśnie nad jednym. Wybieramy sie z mężem i znajomymi nad morze i wtedy wypadnie akurat 10 tydzień ciąży. Jak myslicie, czy bezpieczny będzie ten wyjazd?Bo jeśli tak, to na pewno go przełozę. Odpowiedz dziewczyny .naprawde zrobilo mi sie bardzo przykro po tym co przeczytałam bo wiem ze to musi byc straszne przezycie i chcialabym Was za to przeprosić bo byc może zachowałam sie faktycznie samolubnie ciesząc sie własna ciążą ale raczej chcę Wam przekazać że jesteście zdrowe i rozpamietywanie złych przeżyc prowadzi do ciąglej tesknoty i bólu a nie tego chcecie chyba. domyslam sie jak trudno musi byc Wam po utracie malenstw ale to natura decyduje najczesiej o tym że one nie wytrzymuja okresu próby i mozna gdybac dlaczego(być może były za słabe,być może ginekolog do niczego,byc moze cos innego itp.)ale naprawde wierze ze dzidzia ktora ma przyjsc na swiat zdrowa ,przejdzie ten okres 3 miesiecy a potem zawrzasnie Wam nad tylko abyście napełniły sie raczej wiara niż smutkiem. sorki jeszcze zycze naprawde wszystkiego naj z glebi serca. tamten post napisalam zaraz doslownie po kilku dniach kiedy dowiedzialam sie ze jestem w ciazy i raczej mnie to przybiło ze i ja tak moge mieć :( Odpowiedz cathleen i kasiab to jest piekne co piszecie...wlasnie mi o to chodzilo... jak cudownie ze na forum mamy takie super dziewuszki!!! razem wierze ze zdzialamy cuda!!! :D cieszmy sie zyciem...i miejmy nasze aniolki w sercach i myslach... Odpowiedz Dziewuszki, nie możemy zapomnieć o naszych kruszynkach - to co się stało, było dla każdej z nas ciosiem niosącym ze sobą ogromny ból i żal. Ból kiedyś będzie mniejszy, smutek i pamięć pozostanie. Zatrzymajmy najszczęśliwsze chwile z naszymi maleństwami w pamięci i tego się trzymajmy. Rozmawiajmy o naszych dzidziach, o naszych problemach, żalach, troskach i obawach związanych z ew. kolejną ciążą - tylko wtedy poradzimy sobie z robakiem rozgoryczenia, który zadomowił się w każdej z nas w związku ze straceniem dziecka. I proszę, nie zadręczajmy się, czasami ktoś jest winny, ale najczęściej natura popełniła błąd, na który nikt nie miał i nie będzie mieć nigdy wpływu. Dlatego nie szukajmy winy u siebie - bo nie ma winnych. Tak niestety się stało i tego nie zmienimy. Patrzmy w przyszłość, bądźmy troszkę bardziej uważne, troszkę bardziej ostrożne - ale nie dajmy naszym głowom oszaleć. Spójrzmy z boku na nasze lęki i obawy oraz nie pozwólmy im nad nami zbytnio zawładnąć. Żyjmy nadzieją, że być może nasze maleństwa mają teraz lepiej. Każdej z nas życzę, aby dane było nam kiedyś utulić w ramionach zdrowe maleństwo . Aniu zrozum nasz smutek, tak jak i my rozumiemy twoją radość. Jak byłam w ciąży, to również nie zawracałam sobie głowy poroniem i dobrze. Dlatego też masz możliwość wyboru: możesz na wątek wejść lub nie. Skorzystaj z niego i pozwól tym kobietom, które utraciły swoje maleństwa wspólnie przetrwać czas żałoby. Nie zabieraj nam możliwości wspominania, tak jak i my nie zabieramy Ci możliwości cieszenia się. Odpowiedz Ja jestem tego samego zdania co pusiatkowa. Jest nam łatwiej kiedy o tym rozmawiamy. Ja straciałam swoją fasolkę całkiem niedawno 15 kwietnia i to był początek 9 tygodnia. Bardzo ciężko to przeżyłam ale wiem że trzeba dalej normalnie żyć. Odpowiedz aniu tu nie chodzi o zadreczanie... tylko mysle ze warto czasem o takich sprawach pogadac...bo czesto winny jest ktos, czasem lekarz, czasem mloda nie doswiadczona mama zrobi cos nie tak, czasem oczywiscie sie zdarza ze powodem jest nie dorozwoj zarodka, czy juz plodu. nie wiem ale z tego co widze to twoja pierwsza ciaza...zycze samego zdrowka dla ciebie i malenstwa, ale wiem ze kazda kobieta ma obawy kiedy juz raz stracila malenstwo pozdrawiam Odpowiedz po co wogole o tym mowic! przeciez to dolujace! ja jestem we wczesnej ciazy i nie zamiezam zadreczac sie czy donosze czy nie-bo wkoncu ze mialyscie zle przezycia z tym zwiazane ale nie ma sensu rozdrapywac tych ran tylko cieszyc sie dniem i czekac coz los przyniesie-byc moze moj maz ma racje ze optymistom zyje sie zamknijcie ten temat i cieszcie sie tym co sie ma a nie zasmucajcie zymi wspomnieniami. wiem ze ciezko ale jest duzo przyjemniej :D Odpowiedz jasne dziewczyny, ze damy radę. Na pewno bedziemy sie denerwować. To normalne, ale nie wolno samemu się dolować i zadręczać, bo to może tylko zaszkodzić. Odpowiedz po pierwsze dzieki dziweczynki za slowa otuchy...jestescie cudowne marta-lodz gratuluje fasolki , zycze spokojnych 30 tygodni i nie poddawac sie!!! cathleen tym razem to juz sie uda...wierze w to i jeszcze raz wyrazy wspolczucia....ja wiem ze teraz boli najbardziej.... powodzenia dziewczynki!!!! Odpowiedz Ja pierszą ciążę poroniłam w 7 tyg. zaś drugą w 8 tyg. i to były najgorsze chwile jakie przeżyłam. Duphaston nie pomógł. Nie poddałam się i teraz znowu ciesze się tym błogosławonym stanem ale lęk pozostał i chyba nie opuści mnie do porodu. Tamte dwie ciąże sporo mnie nauczyły i teraz wiem że z tą jest i będzie wszystko ok. Odpowiedz Chyba jedyne, co możemy zrobić, to się nie poddawać i nie szukać cały czas przyczyny. Damy radę, napewno kolejna ew. ciąża będzie wywoływać w nas więcej obaw i strachu, ale razem damy radę :) Odpowiedz Ja wylądowalam w szpitalu z krwotokiem w 8 tygodniu ciąży z podejrzeniem poronienia. Polożyli mnie na sali gdzie byly kobiety po zabiegu lub przed zabiegiem. Parę godzin jakie leżalam czekając na USG byly dla mnie wiecznością. Krwotok trwal i w zasadzie mój los byl przesądzony, ale ja w glębi duszy wierzylam, że moje dziecko caly czas jeszcze żyje we mnie modlilam się i wierzylam i udalo się dziś Ala ma już roczek :D :D :D Moja gin jak poszlam do niej w 4 tyg. przepisala mi duphaston i lekarze powiedzieli, że gdyby nie to to stracilabym moją Alunię. Tzreba wierzyć napewno w końcu się uda trzymam kciuki Odpowiedz hmm ostatnio pisalam juz to podforum ale jakos go nie ma wiec pisze jeszcze raz. a wiec tak dumam sobie dziewczynki i czytam o waszych smutnych losach z waszymi fasolkami kiedy to nie wiadomo dlaczego tracimy je... i tak zauwazylam jedna prawidlowosc....wiekszosc z nas poronila miedzy 9 a 11 tygodniem... moze do tej refleksji sklonila mnie ostatnia tragedia jaka spotkala cathleen i jej meza? ja poronilam w podobnym czasie, ciaza miala 10 tygodni 1 dzien. i za bardzo nie rozumiem dlaczego to jest taki ciezy okres... i jak my przyszle mamy mozemy pomoc naszym fasolkom aby przetrwaly ten okres i sie nie podawaly.... od kilku miesiecy szykuje sie na ciaze....ale wciaz slysze ze znow ktoras poronila na poczatku 3 miesiaca i az strach mnie ogarnia... jak sie nie poddac, jak pomoc malenstwu? Odpowiedz rere to, że nie masz plamień oznacza że łożysko oraz wszystko to co utrzymuje ciążę rozwija się prawidłowo, natomiast sam zarodek przestał się rozwijać. Tak mi to tłumaczył mój gin, ponieważ też nie miałam żadnych plamień. Powinnaś jak najszybciej mieć zabieg, skoro fasolka nie żyje to po co masz ją w sobie nosić. Tylko się zadręczasz mając taką świadomość, juz nie mówiąc o względach zdrowotnych. Ci lekarze są okropni, na co każą Ci czekać Ja miałam zabieg na drugi dzień po wizycie u gina. Też myślałam, że każe mi czekać, żeby mieć pewność, ale lekarze byli pewni po USG. Co do facetów, to rzeczywiście mają inną psychikę. Mój mąż niby próbował mnie pocieszać, ale czułam że w końcu przestał i zajął się swoimi sprawami kiedy jego pocieszanie nie pomagało. Ciągle powtarzał, że jeśli maleństwo miało jakieś wady genetyczne to lepiej że tak się stało. Teraz wogóle nie chce ze mną o tym rozmawiać, od razu zmienia temat, a mi takie wygadanie się przynosi ulgę. Dlatego dobrze, że to forum istnieje. Dziewczyny jesteście super :) Odpowiedz Jeszcze ci nie zrobili zabiegu???? Rere idż do innego szpitala niech się upewnią na 100% i nie trzymają cię!!! Odpowiedz Nie rozumię dlaczego mnie tak lekarze katują chodząc z tą martwą ciążą boję się zapalenia i wogóle nie wytrzymuję psychicznie. Jutro jadę z mężem do Lublina kupić szczeniaczka lol niech to będzie choć małym promyczkiem w mym smutnym życiu. Odpowiedz Musisz być bardzo silna !!!!!!!Moja dzidzia urodziła się i umarła obumarła w 6 tyg. /też nie miałam krwawienia i nawet nie bolał mnie brzuch, wszystko okazało się na rutynowym badaniu ginekologicznym, jednak zabieg miałam już w dniu następnym po tym jak w szpitalu zrobili USG i stwierdzili że faktycznie serduszko nie bije, zabieg jest dokonywany w znieczuleniu ogólnym i mnie nic nie bolało fizycznie również po nim.....trzymaj się ciepło i bądź silna dla swoich przyszłych maluszków!!!!! Odpowiedz Ja też nie krwawiłam, a zabieg zrobili mi bardzo szybko (po upewnieniu się, że zarodek obumarł). Odpowiedz Również nie miałam krwawienia. Zabieg miałam natomiast jeszcze tego samego dnia. Odpowiedz rere słoneczko bardzo mi przykro, musisz być silna i popatrzeć na to wszystko od nowa... ja wiem, ze teraz wydaje ci się to "czczym gadaniem" to jest niepowetowana strata, chyba nic gorszego nie może się zdarzyć, ale zobacz wiele dziewczyn przez to przeszło i jakoś sobie to poukładały wszystko, musisz wierzyć że jutro też zaświeci słońce... Trzymaj się bardzo mocno... Odpowiedz rere z tego co pamietam to pisalas juz ze twoja ciaza obumarla a potem sie okazalo ze wszystko jest ok... co sie dzieje?? jesli faktycznie cos nie tak to strasznie mi przykro... mi w jednym szpitalu po stwierdzeniu obumarcia plodu tez kazali czekac tydzien, wiec zmienilam szpital, w drugim zrobili lyzeczkowanie od razu o 12 mialam zabieg a ol 5 popoludniu bylam juz w domku... pozdrawiam zycze zdrowka, i jesli faktycznie ciaza obumarla to wspolczole calym sercem....ale zwykle tak bywa ze pierwsza poronion ciaza o niczym nie swiadczy.... zycze duzo sil!! Odpowiedz ..a to ,że będziesz miała łyżeczkowanie to chyba konieczne jest dokładne oczyszczenie macicy... Zabieg jest pod narkozą i trwa 10 minut, po 3 godz. już można wstawać, mnie po zabiegu bolał brzuch jak na bolesną @ Odpowiedz Rere ja też nie plamiłam mimo, że ciąża była martwa. Jest to tzw. poronienie zatrzymane, organizm nie wydala tego płodu i najczęściej nie ma krwawienia. w necie jest dużo info o tym jeśli wpiszesz hasło "ciąża obumarła". Ja nie pamiętam adresów stron. Odpowiedz Dla mnie mąż był dużym oparciem, ale teraz kiedy płaczę krrzyczy na mnie i też mam wrażenie, że on nie przeżywa tego tak jak ja, chyba faceci nie dokońca rozumieją co się stało. Rere choć wiem, że to straszne co się stało, ale nie rób niczego głupiego! Wszystkie jesteśmy z tobą wiedz że w nas masz oparcie! Odpowiedz Lekarze powiedzieli że łyżeczkowanie mnie nie ominie mogłam dalej przebywać w szpitalu ale co by to dało tylko łzy i bezsilność. Czekam do tego poniedziałku tak bym chciała zacząć plamić bo bym już poszła szybciej na zabieg. A właśnie wiecie może dlaczego nie plamię skoro ciąża jest martwa Odpowiedz Rere, bardzo mi przykro Być może nie będzie konieczne łyżeczkowanie skoro ciąża zatrzymała się na tak wczesnym etapie. Poczekaj do poniedziałku. Wiedz, że myślami jestem z tobą i rozumiem, jak wielki jest ból po stracie maluszka. Odpowiedz chodzi o to że w Siedlcach nie znam dobrego lekarza, który by mi pomógł bo w szpitalu może mi nie wierzyli że ost mies miałam i to jest 9 tydzień. Powiedzieli że to taka procedura że trzeba upewnić się czy rzeczywiście dziecko nie rośnie. Ja tego nie wytrzymam boję się naprawdę że zrobię sobie coś złego. Myślałam że mam silną psychikę ale widzę że nie tym bardziej że chyba mąż mnie nie rozumie Wiem że mu jest ciężko ale jakoś to nie przeżywa, ochhh Odpowiedz rere, bardzo mi przykro,... może powinnaś pójść do innego lekarza, który umieści cię w szpitalu bo naprawdę może dojść do zakażenia. Nie chcę cię straszć, ale słyszałam o takich przypadkach, nie można z tym zadługo zwlekać... Rere tak bardzo chciałabym cię jakoś pocieszyć , ale nie potafię, bo chyba jest to niemożliwe... Jeśli będziesz miała jakieś pytania to odpowiem jeśli będę potrafiła.. Odpowiedz Andzia123 to nie pomyłka moje dziecko jest martwe Lekarze powiedzieli że nic mi nie będzie nosząc martwe dziecko, a jednak może dojść do zakarzenia ojj jak ja się boję tego wszystkiego Odpowiedz rere będę się modlić aby to była jakaś pomyłka, jest mi bardzo przykro ale ja miałam podobną sytuację i niestety skończyło się łyżeczkowaniem w 10tc miałam pierwsze rutynowe usg, nie miałam żadnych oznak, że mogłoby coś być żle nawet plamienia... Szłam taka zadowolona, że zobaczę po raz pierwszy moją kruszynkę.... Niestety na USG dopochwowym lekarz nie widział serduszka, dostałam skierowanie do szpitala, tam robili mi kilka razy USG (dzidzo miało wielkość ok. 6-7 tyg. ciąży, czyli też przestał się rozwijać ), robili mi co dzrugi dzien, trzy razy hCG (kidy będziesz w szpitalu upomnij się o te badania, żebyś miała 100% pewności), ale poziom był cały czas taki sam, na początku 11tc miałam zabieg Mnie też nie chcieli przyjąć do szpitala bo nie krwawiłam, ale mieliśmy znajomego lekarza i nie musiałam czekać, tym bardziej, że noszenie obumarłej fasolki dłużej niż 4 tyg, może doprowadzić do zakażenia organizmu. U mnie i tak na badaniach histopat. wyszło, że był już stan zapalny, na szczęście mnie nic się nie stało. Wiem, że jest to straszne przeżycie i nie ma słów pocieszenia, a nawet pocieszanie jest denerwujące, poprostu trzeba się wypłakać, a pamięć o fasolce zawsze pozostanie . Po trzech miesiącach znów można się starać i ja mam zamiar się starać w następnym cyklu, bo chyba tylko to może pomóc przeżyć mi moją stratę... Odpowiedz rere strasznie mi przykro , nie wiem co Ci napisać ale jesteśmy z Tobą, trzymaj się dzielnie Odpowiedz Piszę już na tym wątku ostatnio pisałam o moich przeżyciach. Moje dziecko miało nie żyć a się pojawiło. W czwatrek wylądowałam na oddziale z plamieniem był to 9 tydzień, lekarz zrobił mi usg przez brzuszek ale nic nie widział w piątek miałam przezpochwowe i okazało się że maluszek umarł serdunio nie bije i został na etapie 6 tyg. a ja muszę cierpieć bo mi nie zrobiono łyżeczkowania i mam czekać do poniedziałku bo nie krwawię tak cierpię bo już tyle przeszłam z tą ciążą sama myśl ze ciąza jest martwa w moim brzuszku achhh już nie wiem co napisać. Żegnam się z Wami dziewczyny. Nie ma maluszka nie ma już mnie Odpowiedz my wiem kasiunia jakie to jest trudne...wczoraj bylam z mezusiem na spacerku......i czulam sie straszne...bo wszedzie mnostwo maluchow.....a ostatnio znajmomi, szczegolnie ci starszy, tak zwane ciotki przyszywane dopytuja sie kiedy to sie dzidzia pojawi..... i co ja mam im powiedziec? Odpowiedz WIECIE KIEDY WIDZE CZY TO W TELEWIZJI,CZY U SĄSIADKI BĄBLA TO JEDYNE CO CZUJE TO SCISK W GARDLE MAM WRARZENIE ŻE ZACZYNAM SIĘ MUJ SYNEK JESZCZE PYTA GDZIE TEN DZIDZIUŚ?CZEMU BRZUCH NIE ROŚNIE?TO JESTEM POPROSTU ROZDEPTANYM ŚLIMAKIEM Odpowiedz hmm ja sie dziewczyny dolaczam.... niby nie zazdrosze innym kobietom, bo dziecka sie nie zazdrosci.... ale jak widzete maluchy w parku to jest mi tak smutno....moje malenstwo zaczynalo by teraz 6 miesiac....czyli juz pol roczku....ehh :( Odpowiedz MARGO !* ja za każdym razem gdy widzę kobietę w ciąży tęsknie za maleństwem ... Moja bratowa jest teraz w ciąży i mimo, że życzę jej szczerze wszystkiego dobrego to jakiś smutek też jest, że jeśli by się wtedy udało to już bym znała płeć, już bym miała widoczny brzuszek... Odpowiedz Najprawdopodobniej zmiana klimatu była także przyczyną mojego poronienia, ciąża obumarła, poroniona w 8 tygodniu. Nasze ukochane maleństwo zostało poczęte podczas wakacji w ciepłym klimacie, dostało wszystko co najlepsze, dużo warzyw, owoców, spacerów na świeżym powietrzu, odpoczynku. Niestety po powrocie do kraju nie było najcieplej, praca, stres, itp. Wcześniej planowaliśmy, że może w piątym lub szóstym miesiącu znowu gdzieś wyjedziemy, teraz wiem, że jeżeli uda nam się znów zafasolkować, to nie odważę nigdzie dalej się ruszyć. Niestety, ale uraz pozostaje... Ja chyba też sobie w miarę poradziłam z bólem po stracie, ale dzisiaj byłam u gin-a, i były trzy inne pacjentki, wszystkie w ciąży...trochę mi się smutno zrobiło.... Odpowiedz No i lekarka odradziła mi teraz jakikolwiek wyjazd w inny klimat. Powiedziała ze ciaża rowija sie prawidłowo ale ona na moim miejscu by nie pojechała, bo zawsze zmiana klimatu moze źle wpłynać na dziecko w I trymestrze. Powiedziała ze jesteśmy młodzi, dużo wyjazdów przed nami więc po co ryzykować. Tak wiec zdecydowalismy ze nie pojedziey nad morze, natomiast wyjedziemy w góry na koniec sierpnia, do Zakopanego. ja sie cieszę, ale wolałam morze. Na nastepny rok moze sie uda(mam nadzieje ze juz z maleństwem) Odpowiedz Spróbuj uwierzyć, przeciez nie robisz tego dla siebie ale dla tej malutkiej istotki która jest w Tobie!!!!ja naprawdę w czasie ciązy miałam bardzo bardzo duzo zmartwień- nie układało mi się z mężem(do takiego stopnia ,ze nie mieszkalismy ze sobą), studia,praca. ale poradziłam sobie tłumacząc,ze robię to dla mojej małej tak SAMO!!WIERZĘ,ŻE SIĘ UDA! Odpowiedz mama_karen, to cudownie ze twoja corcia jest z toba...ja w szpitalu wyladowalam w 9tc5dc z plamieniem dostalam luteine...niestty krew caly czas byla zywa...i nic nie pomoglo ale jestem teraz pelna nadzieji....obiecuje sobie ze sie wycisze, witaminki, spacery i czekanie na fasolke i tak do przynajmniej 12 tygodnia.... wierze w wszystko, i obiecuje sobie wszystko, i wierze ze bedzie dobrze choc sie bardzo boje..... Odpowiedz Ja co prawda pierwsza ciaze poronilam w 6 tygodniu, ale ten 'przeklety' 10 tydzien chyba ma swoje uzasadnienie - jest to chwila krytyczna dla malenstwa, poniewaz wytwarza sie lozysko. Moje dziecko o miesiac wczesniej nie dalo rady, inne nie potrafia przetrwac 10 tygodnia. Tak po prostu sie zdarza i Naturze jest to niestety zupelnie obojetne. Wazne w przetrwaniu tych pierwszych tygodni byly dla mnie historie dziewczyn, ktore przeszly i poronienie, i udana ciaze. Dawały mi wtedy nadzieje. A teraz mamy juz 22 tydzien i wierze, ze na koncu tej drogi sama bede mogla oddac co najmniej jej tyle, ile otrzymalam. Odpowiedz Ja wylądowałam w 12 tygodniu ciąży z plamieniem, nie była to krew ale brązowe 3 dni aż krwawienie ustało i dostałam mnóstwo lekarstw LUTEINĘ stosowałam ją długo bo do 21 tygodnia ciązy, nie mogłam sie przemęczać ,brać kąpieli, wskazania lekarza to prysznic, bo z kąpielą można było przesadzić(zbyt gorąca woda itp)Płakałam w tym szpitalu jak bóbr, nie dopuszczałam do siebie mysli,że mogę stracić tą dzidzię, którą tak bardzo wierzyłam gorąco(wiem napewno sama wiara nie wystarczy) ale mi się i wam tego! Odpowiedz Wiecie... ja sobie obiecuję, co wszystko zrobię, jeżeli się znowu uda nam zajść w ciążę. Obiecuję sobie również, iż wielu rzeczy nie zrobię. Wiem jednak, że to w sumie niewiele zmieni... I ta niemoc mnie przeraża. Dlatego też, próbuję wmówić mojej głowie, aby wyluzowała. Odpowiedz dziewczyny widze ze niektore z was podlapaly ten temat...tak wiec mysle sobie ze jesli ktoras chce to smialo piszcie pogadamy poradzimy sie i wyzalimy sobie....ja jakos sobie radze, choc jak pojde na plac zabaw to wyc mi sie chce!!! bo tak duzo zrobilam dla naszego aniolka zeby mial lepiej...kazdego dnia przez 10 tygodni...ahh boli, ale mysle ze czasem latwiej jak mozna komus o tym powiedziec....jak sie wie ze inny rozumie twoj bol... aha marta_lodz bardzo sie ciesze z twojego szczesia jestes wspanialym dowodem ze sie udaje....ze mimo tragedi moze byc jeszcze dobrze... dzieki ze jestes z nami!!! :D Odpowiedz Jeżeli u kobiety miesiączkującej dotychczas w miarę regularnie występuje objaw braku miesiączki, kobieta skarży się na częste oddawanie moczu, na mdłości i obrzmiałe piersi, wówczas można z dużą dozą pewności podejrzewać, że jest w ciąży. Rozpoznanie ciąży ustala się zwykle na podstawie objawu braku miesiączki oraz powiększenia się macicy i dodatniego wyniku próby ciążowej, a także badania ultrasonograficznego (USG). Jeżeli u kobiety miesiączkującej dotychczas w miarę regularnie występuje objaw braku miesiączki, kobieta skarży się na częste oddawanie moczu, na mdłości i obrzmiałe piersi, wówczas można z dużą dozą pewności podejrzewać, że jest w ciąży. Pamiętajmy jednak o tym, że opóźnienie się krwawienia miesięcznego może być również objawem np. zaburzeń hormonalnych, powiększenie macicy zaś może być rezultatem obecności mięśniaków. Do rozpoznania ciąży niezbędne jest stwierdzenie jej objawów przypuszczalnych, prawdopodobnych i pewnych. Do objawów ciąży przypuszczalnych należą: brak miesiączki; zmiany dotyczące piersi; nudności z wymiotami lub bez wymiotów; zaburzenia w oddawaniu moczu; zmęczenie; ruchy płodu. Ważne jest też to, że nie zawsze dochodzi do całkowitego ustąpienia krwawień miesiączkowych podczas ciąży. U niektórych kobiet występują one cyklicznie w czasie I trymestru. Jeżeli u kobiety po kilkunastodniowym braku miesiączki ponownie pojawia się krwawienie, należy wykluczyć stan zagrażającego poronienia i ciążę pozamaciczną. Należy jednak pamiętać, że nie tylko ciąża jest przyczyną wtórnego braku miesiączki, mogą to być zaburzenia owulacji (jajeczkowania) podczas cykli miesiączkowych, przewlekłe choroby, stosowanie doustnych środków antykoncepcyjnych, przedwczesne zahamowanie czynności jajników. Jeżeli chodzi o piersi to większość kobiet stwierdza u siebie na początku ciąży powiększenie piersi i guzkowate w nich zgrubienia oraz wzmożoną tkliwość i świąd brodawek. Na powierzchni piersi zaczynają być widoczne naczynia krwionośne, zwiększają się rozmiary brodawek i otoczki oraz ich pigmentacja (zmiana zabarwienia). Trzeba jednak zapamiętać, że przyczyną powiększenia i wzmożonej tkliwości piersi mogą być także zaburzenia hormonalne. U kobiety, która jest we wczesnym okresie ciąży wymioty rozpoczynają się zwykle rano i utrzymują się przez kilka godzin w ciągu dnia, czasem mogą występować w nocy. Nie zaburzają one zwykle przyjmowania pokarmów, chociaż mogą być zmienione preferencje dietetyczne ciężarnej. U niektórych ciężarnych mogą występować częste wymioty, powodując zmniejszenie masy ciała, odwodnienie. Pamiętajmy, że nudności i wymioty mogą towarzyszyć także różnym przewlekłym chorobom, a także być następstwem stosowania różnych leków. Na początku ciąży, powiększenie się macicy i zmiany w ukrwieniu narządów miednicy mniejszej są przyczyną częstego oddawania moczu. Pojawia się uczucie ucisku nad spojeniem łonowym. Wynik badania ogólnego moczu jest prawidłowy. W II trymestrze ciąży zaburzenia te ustępują. Trzeba wziąć pod uwagę też fakt, że częste oddawanie moczu może towarzyszyć zakażeniom układu moczowego, jego przyczyną może być ucisk na pęcherz moczowy niezwiązany z ciążą. Wczesnymi objawami ciąży są też zmęczenie, senność, omdlenia. W II trymestrze ciąży objawy te ustępują. Ruchy płodu są późno występującym, przypuszczalnym objawem ciąży. Wieloródki zaczynają odczuwać ruchy płodu wcześniej niż pierwiastki, zwykle około 16 - 18 tygodnia ciąży (pierwiastki w 18 - 20 tygodniu ciąży). Ruchy płodu są określone jako ,,bąbelki’’, ,,trzepotanie’’ lub jako ruchy podobne do perystaltycznych ruchów jelit. Do objawów przypuszczalnych ciąży, które podobnie jak objawy prawdopodobne ciąży, nie upoważniają do rozpoznania ciąży, nalezą: powiększenie brzucha; zmiany w obrębie szyjki macicy; dodatni wynik próby ciążowej. Powiększenie brzucha rozpoczyna się w 12 - 14 tygodniu ciąży i początkowo jest wynikiem zwolnienia perystaltyki i przemieszczenia pętli jelitowych przez ciężarną macicę. Macica podczas ciąży powiększa się i rozpulchnia. W pierwszych 6 - 8 tygodniach ciąży ściany pochwy i powierzchnia części pochwowej szyjki macicy stają się purpurowe. Jednakże powiększenie się macicy może być objawem np. mięśniaków macicy. Hormonalne testy ciążowe opierają się na wykryciu podjednostki beta gonadotropiny kosmówkowej, obecnej we krwi lub w moczu. Pojawienie się jej świadczy o zagnieżdżeniu się jaja płodowego w błonie śluzowej macicy. Poziom gonadotropiny kosmówkowej zaczyna wzrastać ok. 7 dnia od zapłodnienia, aż do 2 - 3 miesiąca ciąży, po czym zaczyna spadać, aż do momentu porodu. Nowoczesne coraz bardziej wiarygodne testy pozwalają wykryć obecność gonadotropiny w moczu kobiety już 2 tygodnie po zapłodnieniu. Wyróżniamy trzy rodzaje hormonalnych testów ciążowych: domowy test ciążowy - dostępny do zakupienia w aptece, służy on do samodzielnego wykonania. Przed wykonaniem tego testu należy zapoznać się z instrukcją jego wykonania. Generalnie należy rano, tuż po wstaniu z łóżka, nie pijąc wcześniej żadnych płynów, oddać niewielką ilość moczu do naczynia. Następnie w zależności od rodzaju testu umieścić np. kilka kropel moczu w przeznaczonym do tego okienku kontrolnym. Wynik, pojawienie się lub niepojawienie niebieskiego lub różowego prążka (kolor zależy od rodzaju testu) otrzymujemy po kilku minutach (czas zależny od rodzaju testu). Jeśli wynik testu jest pozytywny to kobieta prawdopodobnie jest w ciąży, jeśli jest negatywny, a od zatrzymania miesiączki minęło mniej niż 6 tygodni to test należy powtórzyć po 1 - 2 tygodniach. Jeśli wynik nadal jest negatywny to kobieta najprawdopodobniej nie jest w ciąży. Test ten wykrywa obecność podjednostki beta gonadotropiny kosmówkowej w moczu. Wadą tych domowych testów ciążowych jest to, że mogą one dać wynik negatywny, pomimo tego, iż kobieta jest rzeczywiście w ciąży, a tym samym opóźnić jej wizytę u lekarza. Należy pamiętać, że dodatni wynik testu nie zastępuje konsultacji i specjalistycznego badania lekarskiego. Jeżeli wynik testu jest negatywny, a nie pojawiła się miesiączka w spodziewanym terminie należy także skonsultować to ze specjalistą, który wykryje ewentualną przyczynę opóźniania się miesiączki (np. ciąża pozamaciczna). laboratoryjny test ciążowy - test ten podobnie jak powyżej opisywany wykrywa podjednostkę beta gonadotropiny kosmówkowej w moczu z wysoką czułością, bliską 100% już 7 - 10 dni po zapłodnieniu. Test ten wykonywany jest przez specjalistę w gabinecie lekarskim. Zazwyczaj stosuje się pierwszy ranny mocz, a wynik uzyskuje się po kilku godzinach. Testy moczu są zwykle mniej kosztowne niż testy krwi jednak nie są one tak często stosowane. laboratoryjny test krwi - test ten wykrywa hormon gonadotropinę kosmówkową w surowicy krwi. Może on wykryć ciążę z podobną czułością jak powyżej opisany test, poprzez pomiar zawartości gonadotropiny kosmówkowej we krwi, której poziom zmienia się wraz z rozwojem ciąży, pomaga to w ustaleniu wieku ciąży. Do rozpoznania ciąży upoważnia stwierdzenie jej pewnych objawów, do których nalezą: wysłuchanie czynności serca płodu; wyczucie ruchów płodu; wizualizacja płodu w badaniu ultrasonograficznym (USG); Wysłuchanie czynności serca płodu za pomocą stetoskopu (słuchawek lekarskich) jest możliwe u szczupłej kobiety około 17-19 tygodnia ciąży. Wyczucie ruchów płodu przez badającego jest możliwe w III trymestrze ciąży. W badaniu ultrasonograficznym (USG) zarodek zaczyna być widoczny 5 tygodni po pierwszym dniu ostatniej miesiączki (lub 3 tygodnie po zapłodnieniu). Twoje sugestie Dokładamy wszelkich starań, aby podane zdjęcie i opis oferowanych produktów były aktualne, w pełni prawidłowe oraz kompletne. Jeśli widzisz błąd, poinformuj nas o tym. Zgłoś uwagi Polecane artykuły Nacinanie krocza – kontrowersje wokół rutynowego nacinania krocza podczas porodu Wątpliwości narastające wokół tematu rutynowych nacięć krocza w trakcie porodu towarzyszą środowisku medycznemu już od wielu dekad. Niesłabnąca od lat argumentacja zarówno zwolenników, jak i przeciwników tego zabiegu sprawiła, że również w Polsce toczy się spór o zasadność episiotomii w kontekście wielu sytuacji położniczych. Co zatem sprawia, że pomimo upływu wielu lat doświadczenia i praktyki temat nacięcia krocza jest nadal równie kontrowersyjny, jak niemal dwie dekady temu, a wizja porodu siłami natury budzi coraz większy lęk wśród pacjentek? Nadciśnienie w ciąży – przyczyny, leczenie, powikłania Nadciśnienie tętnicze jest jedną z wielu chorób, które mogą towarzyszyć ciężarnej. Choć zwykle początkowo nie daje ono żadnych objawów, to brak wdrożenia odpowiedniego postępowania i leczenia może doprowadzić do poważnych komplikacji, które stanowią zagrożenie życia zarówno dla matki, jak i jej nienarodzonego dziecka. Duszności w ciąży – przyczyny. Kiedy trudności z oddychaniem w ciąży powinny zaniepokoić? Duszność jest subiektywnym objawem występującym w przypadku wielu schorzeń, przede wszystkim u osób z ostrymi i przewlekłymi chorobami układu oddechowego i krążenia. Jest również dolegliwością, na którą dość często skarżą się kobiety ciężarne, nawet już w I trymestrze ciąży. Subiektywność objawu polega na tym, że nie jesteśmy w stanie ocenić jego nasilenia za pomocą badań obrazowych czy laboratoryjnych, tak jak np. nasilenie niedokrwistości za pomocą wartości hemoglobiny i hematokrytu. Jakie mogą być przyczyny duszności w ciąży? Poronienie – najczęstsze przyczyny. Jakie są objawy poronienia? Poronienie jest problemem, który dotyczy coraz większej ilości kobiet. Jest to samoistne zakończenie ciąży przed 22. tygodniem, a więc momentem, w którym płód uzyskuje zdolność do przeżycia poza łonem matki. Do utraty ciąży może dojść na różnych etapach jej rozwoju, również przyczyny poronienia mogą być różne – mogą to być czynniki anatomiczne, hormonalne czy środowiskowe. Połóg – ile trwa? Jakie zmiany zachodzą w organizmie kobiety po porodzie? Połóg to wyjątkowy moment w życiu każdej kobiety, która urodziła dziecko. To szereg procesów fizjologicznych, dzięki którym organizm młodej mamy wraca do stanu sprzed ciąży. Połogowi mogą towarzyszyć dolegliwości bólowe związane z inwolucją narządów oraz tzw. odchody połogowe, które są źródłem bakterii. Rany powstałe po nacięciu krocza lub w wyniku cięcia cesarskiego należy starannie pielęgnować i odkażać. Jak to robić i o czym jeszcze pamiętać podczas połogu? Odpowiedzi na te pytania znajdują się w niniejszym artykule. Ciąża pozamaciczna – objawy i postępowanie po rozpoznaniu ciąży ektopowej Ciąża pozamaciczna, inaczej ektopowa, polega na zagnieżdżeniu się zapłodnionej komórki jajowej w każdej innej lokalizacji oprócz błony śluzowej trzony macicy. Szczególnie niebezpieczna jest ciąża brzuszna zlokalizowana w jamie otrzewnej, gdyż niesie 17-krotnie wyższe ryzyko śmierci w porównaniu z pozostałym lokalizacjami. Jak wygląda diagnostyka ciąży pozamacicznej, jakie są jej przyczyny i sposoby leczenia? Stan przedrzucawkowy — przyczyny i leczenie preeklampsji Stan przedrzucawkowy może wywołać wiele niebezpiecznych powikłań, na które najbardziej narażone są kobiety powyżej 35. roku życia oraz matki chorujące przewlekle na nadciśnienie tętnicze wykryte jeszcze przed ciążą. Podstawowymi wartościami, które powinny zaniepokoić pacjentkę w ciąży i połogu, ale także lekarzy podczas porodu jest przede wszystkim jej wysokie ciśnienie krwi. Jak wyglądają objawy stanu przedrzucawkowego i jak zapobiegac PE? Czy upławy w ciąży są niebezpieczne? Jak wygląda wydzielina z pochwy i czy jest niebezpieczna dla płodu? Większość upławów w trakcie ciąży, niezależnie od trymestru, nie powinno budzić niepokoju. Zagęszczenie śluzu ma na celu ochronić drogi rodne kobiety, ale także zapewnić bezpieczeństwo rozwijającemu się dziecku. Konsultacja z lekarzem ginekologiem jest wskazana tylko w przypadku wystąpienia określonych objawów, którymi z pewnością nie jest gęsta, przezroczysta lub biała wydzielina z pochwy. Które upławy powinny zwrócić uwagę przyszłej mamy i czy są bardzo niebezpieczne, a także jak wygląda leczenie infekcji intymnej w ciąży?

jak poronic w 18 tygodniu ciazy